NSA utrzymał wyrok, który częściowo unieważnia stołeczną uchwałę śmieciową

Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w mocy styczniowy wyrok, częściowo unieważniający obowiązującą do końca marca tego roku stołeczną uchwałę śmieciową. Zgodnie z decyzją, miasto nie powinno było ustalić różnych opłat w zależności od rodzaju zabudowy, w której jest gospodarstwo domowe.

Miasto zostało zaskarżone przez jedną ze spółdzielni mieszkaniowych.

Chodzi o uchwałę Rady Warszawy z grudnia 2019 r., której przepisy weszły w życie 1 marca 2020 r. i obowiązywały do końca marca 2021 r.

Zgodnie z nimi, stała miesięczna kwota za odbiór nieczystości segregowanych z domu jednorodzinnego wyniosła 94 zł, a z mieszkania w bloku czy kamienicy – 65 zł. W razie niesegregowania śmieci opłaty były dwukrotnie większe, czyli wynosiły odpowiednio 188 oraz 130 zł.

W styczniu WSA uznał, że miasto nie powinno było ustalić różnych opłat w zależności od rodzaju zabudowy, w której jest gospodarstwo domowe. Teraz NSA potwierdził ten wyrok.

Co to oznacza dla mieszkańców – mówi wiceminister klimatu i środowiska, były stołeczny radny Jacek Ozdoba.

– Ratusz dzisiaj ma problem polegający na tym, że w mojej opinii mieszkańcy mogą żądać zwrotu tych różnic kwotowych, które są wynikiem bałaganu prawnego, galimatiasu. Jeżeli jest potwierdzone, że ta metoda była wprowadzona niezgodnie z ustawą o czystości i porządku w gminach, to powstaje pytanie, jakie kolejne kroki powinny zostać podjęte? Oczywiście, trzeba poczekać na uzasadnienie, ale sam fakt, że tak ważna decyzja samorządu nie potrafi znaleźć odpowiedniego umocowania prawnego, świadczy o tym, jak fatalnie administrowana jest Warszawa – wskazuje Jacek Ozdoba.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego jest prawomocny.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj