fot. PAP/EPA

Nord Stream 2 zablokowany?

Rosyjski statek „Akademik Czerski”, który miał dokończyć układanie gazociągu Nord Stream 2,  wraca  do Kaliningradu. W czwartek norweska spółka, która miała certyfikować gazociąg wycofała się z projektu. Firma obawia się amerykańskich sankcji.

„Akademik Czerski” to jedyny rosyjski statek służący do układania rur. To właśnie ta jednostka miała dokończyć budowę gazociągu Nord Stream 2. Od miesiąca statek stał u wybrzeży Niemiec, dokładnie w porcie Mukran, gdzie znajduje się centrum logistyczne Nord Stream 2 i gdzie składowane są rury do podwodnej części gazociągu.

Tymczasem, jak informują rosyjskie media, w czwartek „Akademik Czerski” opuścił niemiecki port. Wraca do Kaliningradu. Na miejscu pozostały wspomagające go statki dostawcze „Finval” i „Umka”. Nie wykluczone, że  powrót jednostki związany jest z decyzją norweskiej spółki Det Norske Veritas, która wycofała się z obsługi projektu Nord Stream 2. Po ukończeniu budowy, to ta firma miała wydać certyfikat potwierdzający, że gazociąg odpowiada wymogom bezpieczeństwa i został ułożony zgodnie ze standardami technicznymi. Powodem, dla którego norweska spółka zerwała współpracę z inwestorem jest obawa przed amerykańskimi sankcjami.

Druga nitka gazociągu Nord Stream na dnie Morza Bałtyckiego od początku wzbudza ogromne kontrowersje. W grudniu prezydent USA Donald Trump nałożył sankcje na firmy uczestniczące w projekcie. W styczniu doszły dodatkowe sankcje na dostawców m.in. na szwajcarską firmę Allseas.

Budowie Nord Stream 2 sprzeciwia się także Polska. Gazociąg stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państw Europy Środkowej i Wschodniej.

TV Trwam News

drukuj