fot. sxc.hu

NIK: wysokie koszty odwadniania nieczynnych kopalń

Rocznie odwadnianie nieczynnych zakładów górniczych kosztuje budżet państwa ponad 200 mln zł – wskazuje w raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Sami górnicy podchodzą z rezerwą do wiarygodności wydatkowanej kwoty i wskazują, że należy to sprawdzić. Może to zrobić Spółka Restrukturyzacji Kopalń.  

Jak podkreślają górniczy związkowcy, spółka została powołana, aby odciążać bezproduktywne elementy kopalń. NIK stawia jednak pytania o rzeczywiste koszty prowadzonego w ten sposób wydobycia i wskazuje możliwości zmniejszenia wydatków z budżetu na ten cel.

– Rocznie odwadnianie nieczynnych kopalń kosztuje budżet państwa ponad 200 mln zł. jest to konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa pracy tych kopalń, które nadal wydobywają węgiel. W przypadku niektórych czynnych zakładów górniczych, zabezpieczenie ich normalnego wydobycia jest na tyle drogie, że do każdej tony węgla należałoby doliczyć nawet 40 zł. Już dzisiaj zwracamy uwagę, aby zmienić system finansowania odwadniania kopalń, bo za 12 lat wygasną uregulowania unijne, które dopuszczają pomoc publiczną na realizację tych zadań – mówi Piotr Miklis, dyrektor delegatury NIK w Katowicach.

NIK w raporcie podaje przykład, dwóch czynnych kopalń: „Bobrek-Centrum” oraz „Piekary”. Według Izby ich funkcjonowanie wiązało się z odwadnianiem łącznie ośmiu sąsiednich, zlikwidowanych kopalń, na co w latach 2007-2014 wydano ok. 860 mln zł.

Odnosząc się do tych informacji Stanisław Kłysz, wiceszef górniczej „Solidarności”, podkreśla, że jest prawo, które reguluje tego typu sprawy.

– Jeśli były kontrole i stwierdziły jakieś nieprawidłowości, to konsekwencje w stosunku do zarządzających tą spółką powinny być wyciągnięte. (…) Trudno, żeby zacytowany przykład Bobrka i Centrum był dobrym przykładem. Bo mówi się tu tak: „to lepiej zlikwidować Bobrek-Centrum, ażeby nie odwadniać tych sąsiednich zlikwidowanych kopalń”. To zlikwidujmy wszystkie miejsca pracy na Śląsku przy tak gęstej aglomeracji, to nie będzie naprawdę nic. Jest to przemysł strategiczny, który daje gwarancje strategiczne, jeżeli chodzi o energię elektryczną, który daje niezależność energetyczną i musi być wspierany – zauważa Stanisław Kłysz.

NIK w raporcie podkreśla, że obecny sposób finansowania może funkcjonować tylko do 2027 r. Wtedy wygasną uregulowania Unii Europejskiej dopuszczające pomoc publiczną na realizację tych zadań.

RIRM

drukuj