fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

NIK przyjrzała się m.in. organizacji lekcji w polskich szkołach

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się bezpieczeństwu i higienie nauczania w szkołach publicznych. Okazało się, że w żadnej ze skontrolowanych szkół nie stworzono uczniom optymalnych warunków technicznych do nauki. Co więcej, nie zmieniło się nic w kwestii dźwigania przez uczniów ciężkich tornistrów.

Na poziom kształcenia uczniów wpływają nie tylko wiedza, ale doświadczenie kadry dydaktycznej, jak i odpowiednie warunki w szkole. NIK postanowiła sprawdzić szkoły od strony technicznej. Wyniki kontroli nie są zbyt optymistyczne.

Były przypadki, że dzieci uczyły się w ciasnych salach. W 47 na 60 skontrolowanych szkół część zajęć odbywała się w pomieszczeniach, w których na jednego ucznia przypadała powierzchnia mniejsza niż dwa metry kwadratowe. Zdarzało się, że przedmioty wymagające koncentracji, czyli np. matematyka, fizyka czy chemia planowano na ostatnich lekcjach albo grupowano je w kilkugodzinne bloki – powiedział prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski.

Największy odsetek szkół, w których stwierdzono naruszenie zasad higieny pracy umysłowej, dotyczył uczniów województwa podlaskiego, najmniejszy zaś – województwa małopolskiego. Jednak to nie jedyne nieprawidłowości, jakie stwierdził NIK.

Zastrzeżenia budzi także zły stan techniczno-sanitarny obiektów szkolnych oraz fakt, że w ponad połowie szkół nie zabezpieczono w komputerach dostępu uczniów do treści, które mogą stanowić zagrożenie dla ich prawidłowego rozwoju – mówił prezes NIK.

Ustalenia kontrolerów wykazały również, że uczniowie noszą zbyt ciężkie plecaki. W skrajnym przypadku plecak ucznia ważył prawie połowę jego masy ciała. Oznacza to, że w podobnych warunkach teczka dorosłego mężczyzny ważyłaby 35 kilogramów.

Badanie ciężaru szkolnych tornistrów prawie 20 tysięcy uczniów wykazało, że waga blisko połowy tornistrów przekraczała zalecany ciężar, czyli 10 procent masy ciała ucznia. NIK zwraca uwagę, że chociaż uczniowie narażeni są na dźwiganie ciężkich tornistrów to często nie mają możliwości zostawienia książek i zeszytów w szkole – poinformował Krzysztof Kwiatkowski.

W uwagach końcowych kontrolerzy zwrócili uwagę, że stan techniczno-sanitarny szkół jest następstwem niewłaściwego zarządzania placówkami, jak i zaniedbań w zakresie finansowania placówek oświatowych. Zdaniem NIK niezbędna jest poprawa staranności w zarządzaniu szkołami ze strony dyrektorów, jak również stały nadzór uprawnionych organów nad zapewnieniem uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

RIRM/TV Trwam News

drukuj