fot. twitter.com

Niepewny scenariusz dla brexitu

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wydał w Izbie Gmin oświadczenie w sprawie wyroku Sądu Najwyższego. Według orzeczenia sądowego, zawieszenie parlamentu było niezgodne z prawem. Opozycja domaga się, by premier Boris Johnson złożył rezygnację ze stanowiska.

Dla brytyjskiego rządu orzeczenie Sądu Najwyższego mogło być niemałym zaskoczeniem. Premier Boris Johnson podkreślił, że szanuje wyrok sądu, ale nie podziela zdania sędziów. Jednomyślne orzeczenie wydało 11 sędziów, czyli pełny skład sędziowski. Opozycja nie ukrywa, że cieszy się z takiego wyroku.

– Jako Szkotka i adwokat jestem absolutnie zadowolona, że Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa zgodził się z Sądem Najwyższym Szkocji, że prorogacja była niezgodna z prawem i dlatego jest nieważna. To ogromne zwycięstwo dla rządów prawa i dla demokracji. To jest w dużej mierze zgodne ze szkocką tradycją konstytucyjną, że ani rząd, ani monarcha nie są ponad prawem – wskazała Joanna Cherry ze Szkockiej Partii Narodowej.

Polityk dodała, że premier Boris Johnson powinien ustąpić ze stanowiska. Podobne zdanie mają inni opozycjoniści.

– Wydaje mi się, że w ramach honoru Boris Johnson musi stawić się jutro przed parlamentem i powiedzieć: „Proponuję wam moją rezygnację” – mówił Nigel Farage z Partii Brexit.

Według doniesień, Johnson odrzucił wezwania do dymisji. Premier podkreślił w Izbie Gmin, że chce, by referendum w sprawie brexitu było przestrzegane.

– Myślę, że referendum musi być przestrzegane. Wyborcy chcą brexitu, ja chcę brexitu. Ludzie chcą naszego wyjścia 31 października – zaznaczył Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii.

Premier podczas wystąpienia w Izbie Gmin zaznaczył również, że to parlament blokuje wyjście z Unii Europejskiej.

– Ludzie w kraju wiedzą, że parlament nie chce dotrzymać obietnic dotyczących przestrzegania referendum. Ludzie w domu wiedzą, że ten parlament będzie się opóźniał, będzie nadal sabotował negocjacje, ponieważ nie chce umowy – dodał Boris Johnson.

Nie chcą, bo nie podzielają optymistycznego zdania Borisa Johnsona. Nigel Farage z partii Brexit nie widzi szans na październikowe wyjście z Unii.

– Myślę, że perspektywa naszego wyjścia 31 października całkowicie wyparowała. Jest nawet możliwość krótkoterminowego rządu. Ale myślę, że teraz w najbliższym czasie muszą nastąpić wybory powszechne, ponieważ parlament i rząd przestały funkcjonować – powiedział polityk.

Przestały, ponieważ odmawiają głosu wyborcom – podkreślił brytyjski prokurator generalny Geoffrey Cox. Z kolei lider Partii Pracy Jeremy Corbyn zaznaczył, że parlament zrobi wszystko, by nie zgodzić się na tzw. brexit bez porozumienia.

– To jeden z najbardziej ekscytujących momentów w parlamencie. Każdy dzień jest nieobliczalny. Każdy dzień jest inny, ale jesteśmy tutaj, aby reprezentować ludzi, którzy wysłali nas, aby powstrzymać wyjście bez porozumienia –  mówił Jeremy Corbyn.

Będzie to możliwe dzięki ustawie uchwalonej przed zawieszeniem parlamentu. Dokument zobowiązuje, by premier zwrócił się do Unii Europejskiej o przesunięcie terminu, jeśli 19 października nie zostanie uzgodnione porozumienie o wyjściu. Lider Partii Pracy podkreślił, że opozycja dopilnuje, żeby premier przestrzegał zapisów tej umowy.

TV Trwam News

drukuj