fot. flickr.com

Niemieckie media: sądy nie radzą sobie z ogromną ilością wniosków o azyl

Niemiecka prasa poruszyła dziś temat rozpatrywania przez sądy spraw dotyczących przyznawania statusu azylanta oraz zagubionych migrantów. Okazuje się, że niemieckie sądy nie radzą sobie z ogromną ilością wniosków, których tylko w czerwcu tego roku było ponad 300 tysięcy.

Z danych MSW wynika, że wielu migrantów, którzy powinni opuścić Niemcy, najprawdopodobniej pozostało w kraju i ukrywa się.

Niemieckie służby nie mogą ustalić miejsca pobytu ponad 30 tysięcy migrantów, których wnioski o azyl zostały odrzucone.

Można było przewidzieć, że kryzys migracyjny w Niemczech wymknie się spod kontroli – mówi dr Lech Jańczuk, politolog z KUL.

– Służby niemieckie, czy administracja niemiecka sobie z tym nie radzą, ale to wynika z faktu, że te osoby, które przybywały do Niemiec czy do Francji, nie były identyfikowane w sposób jednoznaczny. Zdarzały się takie przypadki, że konkretny imigrant zgłaszał się kilkukrotnie do różnych urzędów niemieckich i z tego tytułu wyłudzał socjal. W związku z powyższym z jednej strony brak jest jednoznacznej identyfikacji tych osób, co z kolei przyczynia się do tego, że w tej chwili ciężko jest policzyć, ilu w ogóle jest tych migrantów, ciężko się ich doszukać. Ostatni przykład z próbą deportowania części imigrantów, którzy w cudowny sposób się rozpłynęli po państwie niemieckim, pokazuje, że rzeczywiście Europa zachodnia z tym kryzysem migracyjnym sobie nie radzi – podkreśla dr Lech Jańczuk.    

Europejski kryzys migracyjny jest spowodowany gwałtownym wzrostem liczby migrantów przybywających do Europy z Bliskiego Wschodu i Afryki. Choć liczba migrantów rosła od kilku lat, za jego początek uznaje się rok 2015, w którym w państwach UE złożono milion wniosków o azyl.

Kontrowersje budziła wtedy decyzja władz niemieckich, które nie zadecydowały o zamknięciu granic i zarządziły wpuszczenie do kraju imigrantów, którzy wcześniej koczowali na dworcu w Budapeszcie.

RIRM

drukuj