fot. flickr.com

Niemiecki Jugendamt zabrał Polce dziecko tuż po narodzinach

Sytuacja miała miejsce w szpitalu w Esslingen. Kobieta nie może widywać dziecka. Co więcej, wbrew woli rodziców noworodkowi nadano obywatelstwo niemieckie.

Jak informują polskie media pracownicy niemieckiego urzędu do spraw dzieci i młodzieży stwierdzili, że matka nie dopatrzyła konsultacji lekarskiej. Ponadto stwierdzono, że dziecko nie będzie miało zapewnionych odpowiednich warunków bytowych. Rodzice odpierają jednak zarzuty.

W sprawę włączyło się ministerstwo sprawiedliwości.

Niezwłocznie po uzyskaniu przez ministerstwo sprawiedliwości informacji o odebraniu przez niemiecki urząd Jugendamt dziecka urodzonego przez Polkę (3 dni po urodzeniu) minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poprosił wiceministra Michała Wójcika, by zajął się tą sprawą, czego skutkiem było skierowanie wniosku do ministerstwa sprawiedliwości Niemiec o wyjaśnienie tej sytuacji i podanie podstaw prawnych działania niemieckich urzędów oraz wyjaśnienie tej sytuacji. Kiedy takie wyjaśnienia otrzymamy, z pewnością o takich ustaleniach poinformujemy – zaznaczył Sebastian Kaleta, rzecznik resortu.

To nie jedyna sprawa dotycząca odbierania dzieci przez instytucje zagraniczne.

Od trzech dni przed ambasadą tego kraju w Polsce trwa protest w obronie matki, która walczy o odzyskanie swojej córki. Szwedzki sąd odebrał jej prawa do dziecka.

Kilkuletnia Maja trafiła pod opiekę ojca, który jest Szwedem.

RIRM

drukuj