fot. flickr.com

W Niemczech nie wolno mówić do dzieci po polsku

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe zakazał Polakowi i jego córkom używania języka polskiego w Niemczech. Tym samym Trybunał potwierdził decyzję niemieckiej organizacji ds. zarządzania dziećmi i młodzieżą – Jugendamtu w Hamburgu.

Organizacja uzasadniła zakaz tym, że nie leży w interesie dzieci, aby podczas spotkań ze swoim ojcem posługiwały się językiem polskim. Jedynie promowanie języka niemieckiego jest dla dzieci korzystne, gdyż w tym kraju wzrastają, tu chodzą i będą chodzić do szkół – stwierdził Jugendamt.

Dyskryminująca decyzja niemieckich aktywistów Jugendamtu zatwierdzona przez niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, jest rażącym pogwałceniem elementarnych praw człowieka, Konstytucji Niemiec i Traktatu Polsko-Niemieckiego o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy z 17.06.1991 r – napisał w oświadczeniu Wojciech Leszek Pomorski.

Ojciec, który od 11 lat walczy o prawo do używania języka polskiego w kontaktach ze swoimi dziećmi zaznacza, że problemy stwarza także Jugendamt austriacki.

– Moje dzieci są już 11 rok germanizowane. Biję się non stop w procesach z Austrią, ale dalej nie mogę zobaczyć dzieci. Jugendamt w Austrii zabronił mi mówić po polsku. Niemiecki Jugendamt jak widać może skutecznie zakazać używać języka polskiego obywatelom Polski znajdującym się na terenach Niemiec. Trybunał Konstytucyjny Niemiec instancja najwyższa, która powinna reprezentować jakąś klasę stwierdza, akceptując wyroki wcześniejszych instancji, że władze Niemiec mogą żądać mówienia wyłącznie po niemiecku! Nawet od obywateli polskich! Jest to szok! Potwierdzenie potężne, że można nam pluć w twarz, że Polak w Niemczech traktowany jest jak bydło – skarży się Wojciech Pomorski.

Wojciech Pomorski zapowiada, że sprawa znajdzie się w Strasburgu, gdzie wraz ze swoim pełnomocnikiem złożą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę przeciw Niemcom za dyskryminację ze względów narodowościowych i językowych.

Prezes Powiernictwa Polskiego, poseł Dorota Arciszewska Mielewczyk mówi że przykład wyroku wobec Wojciecha Pomorskiego jest klasycznym wspieraniem przez sądy wszelkich decyzji niemieckich urzędów wobec obcokrajowców.

Brakuje przy tym działań polskiego rządu, który domagałby się sprawiedliwego traktowania Polaków z poszanowaniem praw człowieka.

– Sąd postąpił w ten sposób nie tylko w wypadku pana Pomorskiego, ale także innych sprawach np. pana Kraszewskiego i wielu innych rodziców, którzy nie mogą rozmawiać po polsku, nie mogą się spotykać, są osaczeni, niszczeni wszelkimi sprawami w sądzie, procesami, finansowo.  W ten sam sposób odniesiono się w stosunku do Powiernictwa Polskiego, stanowiska są znane ścieżka przetarta. Nie mam złudzeń, że cokolwiek się zmieni. Dlaczego? Dlatego że tu dużo zależy od państwa polskiego, a obecny rząd absolutnie nie wykazuje żadnej woli, aby domagać się sprawiedliwego traktowania, z poszanowaniem praw człowieka i tym bardziej dobrego traktowania diaspory polskiej w Niemczech. Nie mówię już o tym, że nie uważają statusu pojęcia mniejszości polskiej w Niemczech – powiedziała poseł Dorota Arciszewska Mielewczyk.

RIRM 

drukuj