Niemieccy ekolodzy przeciwni eksploatacji gazu łupkowego

Od wielu miesięcy rośnie opór lobby ekologicznego w Niemczech oraz w Austrii wobec poszukiwań, wydobycia i eksploatacji gazu łukowego.  Austriacki kanclerz otrzymał list otwarty w tej sprawie.

Sygnatariusze w swoim liście chcą aby metoda szczelinowania hydraulicznego używana przy wydobyciu gazu niekonwencjonalnego została uznana za niedozwoloną. Proponują przy tym pozyskiwanie energii z elektrowni wodnych, wiatrowych, biomasy i słońca.

Wszelkie organizacje pozarządowe, wraz z lokalnymi a także centralnymi władzami, często przy ewidentnej pomocy niemieckiego i austriackiego społeczeństwa bardzo chętnie i zażarcie oprotestowują wszystko, co ich zdaniem może zaszkodzić środowisku, ale zawsze robią to poza niemieckimi granicami ich krajów i nigdy ich protesty nie są skierowane przeciwko własnym interesom narodowym.

„Pod listem podpisali się zwolennicy i przedstawiciele branż a także niemieccy ekolodzy, którzy nie chcą gazu łupkowego. Nie chcą go także niemieckie firmy, które są największymi producentami aparatury do eksploatacji odnawialnych źródeł energii. Wiatraki, podzespoły wiatraków, lustra słoneczne, moduły polikrystaliczne itd. Firmy te boją się, że wraz z erą gazu łupkowego ich marzenia o błyskawicznych zyskach legną w gruzach. Do walki z gazem łupkowym stają niemieccy ekolodzy, którzy także straszą łupkami. Przypomnijmy, że w gazie łupkowym mimo braków dokładnych badań naukowych widzą zagrożenie, ale gdy dostali 10 mln euro na założenie fundacji od koncernu Nord Stream przestali zauważać zagrożenie jakie niesie za sobą gazociąg północny leżący na dnie Bałtyku. Niemcy i Austria stawiają na rozwój innych źródeł energii, więc walczą z konkurencją. W tym wypadku jest to gaz łupkowy. Obawy przed łupkami są bardzo poważne nie tylko w Berlinie, ale także w Moskwie. Jak podają dzisiejsze agencje Rosjanie są przerażeni  tym, że amerykańskie firmy jak Exon Mobil czy Shemi petrolium zamierzają zająć się eksportem gazu łupkowego na wielką skalę. To może być gwóźdź do trumny rosyjskiego gaz promu” – powiedział red. Waldemar Maszewski.

Pod listem znajdują się podpisy przedstawicieli m.in.: Austriackiego Związku Biomasy, szefa firmy IG Windkraft (Austriackie Stowarzyszanie Energii Wiatrowej reprezentuje interesy branży związanej z produkcją i wykorzystaniem wiatraków), podpis prezydenta firmy Photovoltaic Austria, czy taż Austria Solar, które są związane z energią słoneczną. Jest też podpis prezydenta stowarzyszenia Kleinwasserkraft Austria, które wspiera małe elektrownie wodne.

Co prawda na stronach internetowych każdej z tych firm pojawiają się zapewnienia, że nie działają one jedynie dla zysku, to pozostaje faktem, że gaz łupkowy jest dla nich wszystkich bezpośrednim zagrożeniem, dlatego pod przykryciem ekologii próbują nie dopuścić do rozwoju jego eksploatacji.

Także niemieccy politycy są przeciwni wydobyciu gazu łupkowego. Reinhard Buetikofer, członek niemieckich Zielonych w Parlamencie Europejskim, na swoich stronach internetowych napisał: „Nie wyobrażam sobie, aby wydobycie gazu łupkowego w Europie skończyło się sukcesem”. Gazu tego także boja się Rosjanie.

 

Wypowiedź red. Waldemara Maszewskiego:

Audio MP3
Pobierz
drukuj