fot. PAP/EPA

Niemcy za nowym projektem pomocy dla Grecji

Niemiecki Bundestag zaaprobował dziś nowy pakiet pomocy dla Grecji.  Trzyletni pakiet będzie wart maksymalnie 86 mld euro. Za wnioskiem rządu w tej sprawie głosowało 454 posłów koalicji rządowej CDU/CSU i SPD oraz opozycyjnej partii Zieloni; przeciwko była tylko Lewica.

O poparcie wniosku apelował wcześniej w imieniu rządu minister finansów Wolfgang Schaeuble przyznając, że „decyzja nie jest łatwa”. Argumentował ją tym, iż grecki rząd „dokonał zasadniczego zwrotu”, a niewykorzystanie szansy na przezwyciężenie kryzysu w zadłużonym kraju byłoby decyzją nieodpowiedzialną.

Ratyfikacja pakietu jest konieczna w niektórych krajach eurolandu.

Jednym z warunków otrzymania kolejnej pomocy finansowej jest przeprowadzenie przez Grecję reform, w tym prywatyzacji. Wczoraj rząd w Atenach oficjalnie zatwierdził sprzedaż czternastu regionalnych lotnisk na rzecz niemieckiej firmy Fraport.

Pieniądze z transakcji w wysokości 1mld 200 tys. euro trafią na konto specjalnego funduszu, z którego Grecy będą spłacać długi.

Politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dr Lech Jańczuk, mówi, że w tej sprawie już nawet nie chodzi o ratowanie Grecji przed bankructwem, a ratowanie prestiżu unii monetarnej.

– Z punktu widzenia ekonomicznego, dla Grecji jest to decyzja bardzo niekorzystna. Natomiast z punktu widzenia politycznego, jest to decyzja niekorzystna zarówno dla Grecji, jak i dla Niemiec. Dla Grecji jest to niekorzystne, ponieważ rząd Ciprasa obiecał niesprzedawanie czy nieprywatyzowanie majątku narodowego. Dzięki temu, między innymi, wygrał wybory. Z kolei dla Niemiec jest to niekorzystne, ponieważ będzie to wzmacniało nastroje antyniemieckie, już i tak silne w Grecji –  podkreśla dr Lech Jańczuk.

Program wyprzedaży majątku państwowego – według wierzycieli – ma przynieść Atenom dochody w wysokości 50 mld euro. Trzy czwarte z tej kwoty zostanie przeznaczone na spłatę długów i dokapitalizowanie greckich banków.

RIRM

drukuj