fot. PAP/EPA

Niemcy: w zamachu w Stambule zginęło 10 Niemców

Do 10 wzrosła liczba obywateli Niemiec, którzy zginęli w zamachu w Stambule. MSZ w Berlinie poinformowało w środę, że dwie osoby ranne w eksplozji zmarły w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Pięciu Niemców przebywa na oddziale intensywnej terapii.

Na miejscu zamachu w historycznej części Stambułu we wtorek zginęło ośmiu Niemców. Ofiary należały do 33-osobowej grupy turystów z niemieckiego biura podróży zwiedzających miasto.

Oprócz pięciu poważnie rannych dwie dalsze poszkodowane osoby są hospitalizowane.

Zastępczyni rzecznika MSZ Sawsan Chebli poinformowała, że niemieckie władze nie dysponują informacjami wskazującymi na to, że zamach skierowany był świadomie przeciwko Niemcom.

W Stambule przebywa niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere. Odwiedził on rannych w szpitalu i złożył kwiaty w miejscu zamachu. Towarzyszył mu premier Turcji Ahmet Davutoglu.

W zamachu na miejscu zginęło 10 osób, a 15 zostało rannych. Władze tureckie zidentyfikowały zamachowca samobójcę; był nim urodzony w 1988 roku Syryjczyk. Ankara obarcza odpowiedzialnością za atak Państwo Islamskie (IS).

Turecka agencja prasowa DHA informuje, powołując się na policję, że zamachowiec Nabil Fadli był zarejestrowany w Turcji jako uchodźca. 5 stycznia w Stambule pobrano mu odciski palców. Odciski te pomogły w zidentyfikowaniu go jako zamachowca.

Arabska gazeta „Al-Hajat” zacytowała w środę rzecznika saudyjskiego resortu spraw wewnętrznych, który powiedział, że Fadli miał wprawdzie obywatelstwo syryjskie, ale urodził się w Arabii Saudyjskiej. Opuścił Arabię Saudyjską wraz z rodziną, kiedy miał osiem lat.

Islamistyczno-konserwatywne władze Turcji latem ub.r. przyłączyły się do międzynarodowej koalicji zwalczającej dżihadystów i nasiliły aresztowania domniemanych członków IS.

Od stycznia w lotach rozpoznawczych nad Syrią biorą udział także niemieckie samoloty startujące z bazy na terenie Turcji.

PAP/RIRM

drukuj