Nielegalna komisja śledcza ds. Pegasusa przesłuchiwała byłego szefa CBA
Nielegalna komisja do spraw Pegasusa przesłuchiwała w piątek byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Ernesta Bejdę. Został on siłowo doprowadzony na posiedzenie.
We wrześniu ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zakres działalności sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z Konstytucją RP. Dalsze działanie komisji w świetle prawa jest więc niezgodne z prawem, a komisja działa nielegalnie. Rządzący nie uznają jednak Trybunału oraz jego wyroków i kontynuują prace komisji. W piątek siłą przez policję na przesłuchanie został doprowadzony były szef CBA, Ernest Bejda. Wcześniej czterokrotnie nie stawiał się na wezwania komisji, powołując się na orzeczenie TK w tej sprawie.
– Zostałem dzisiaj doprowadzony w sposób przymusowy na podstawie orzeczenia sądu okręgowego, które zostało mi doręczone dziś przez policję. Podtrzymuję swoje stanowisko, że w obliczu rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego… – mówił Ernest Bejda.
Były szef CBA nie mógł jednak dokończyć swojej swobodnej wypowiedzi.
– Bardzo proszę o to, żeby w swojej swobodnej wypowiedzi skupił się Pan na przedmiocie, w jakim się tutaj spotkaliśmy – mówiła przewodnicząca komisji, Magdalena Sroka.
– Jeśli będzie Pani tak przerywać, to myślę, że to posiedzenie będzie trwało bardzo długo. Jest to niegrzeczne, niemerytoryczne. (…) Jakby pomija istotę sprawy. Traktuję to jako uniemożliwienie mi swobody wypowiedzi w rozumieniu artykułu 170. Kodeksu postępowania karnego. W tej chwili zwracam uwagę przewodniczącej, że popełnia Pani wykroczenie – zaznaczył były szef CBA.
Przewodnicząca komisji wielokrotnie przerywała jego wypowiedź.
– Twierdzę i podtrzymuję się w tym twierdzeniu, że jesteście komisją nielegalną. I nie występuję tutaj de facto przed komisją działającą de jure. Przysięgę odebrałem pod wpływem przymusu judykatywnego – użyję tego słowa użytego przez mojego poprzednika. Złożyłem tę przysięgę tylko z tego powodu, żebyście Państwo nie mieli wrażenia, ponieważ jest to pewnego rodzaju teatrum. Opinia publiczna ma prawo też ocenić. Ja się was nie boję. Będę odpowiadał na pytania, ale nie… – mówił Ernest Bejda.
– Ja w tej chwili przerywam Panu wypowiedź – wtrąciła Magdalena Sroka.
Były szef CBA nie mógł dokończyć swojej wypowiedzi. Komisja błyskawicznie przegłosowała przejście do serii pytań.
Ernest Bejda wskazywał na bezzasadność działania komisji. Podkreślał, że na wszystkie działania operacyjne z użyciem Pegasusa były zgody sądów. Podobne narzędzia – jak przypomniał – były także używane za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Były szef CBA podkreślił, że komisja powstała z zemsty za skuteczną działalność CBA.
– Państwo zrobiliście hucpę polityczną, (…) która jest tak naprawdę tylko i wyłącznie spowodowana faktem, że służba, m.in. kierowana przeze mnie, w sposób skuteczny znalazła dowody popełnienia przestępstw korupcyjnych przez waszych politycznych kolegów – powiedział Ernest Bejda.
Koniecznie to zobaczcie❗️
Dajcie jej mówić😂😂😂 Sroka, Trela, Bosacki, Zembaczyński i Jaskulski powinni założyć jakąś trupe cyrkową🤡 i jeździć po Polsce🙃
pic.twitter.com/2VjEzLIqYj— Andrzej Śliwka 🇵🇱 (@SliwkaAndrzej) June 6, 2025
Były szef CBA zaznaczał, że zakup narzędzia był w pełni legalny, podobnie jak jego wykorzystanie. Ernest Bejda był także przesłuchiwany w trybie niejawnym.
Komunikat ws. kolejnych działań komisji wydał w piątek TK. Wskazał w nim, że działania podejmowane na wniosek nieistniejącej komisji są niezgodne z prawem i mogą aktualizować odpowiedzialność prawną, a także karną.
TV Trwam News



