fot. pixabay.com

Nie ma konsensusu pomiędzy rządem a związkowcami ws. świadczeń i płac

W Radzie Dialogu Społecznego trwają prace nad zwiększeniem wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w przyszłym roku. Dziś w tej sprawie obraduje Zespół ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych.

Rząd optuje za zwiększeniem przyszłorocznego wskaźnika waloryzacji emerytur i rent o ustawowe minimum wynoszące 20 procent. W efekcie najniższe świadczenia urosłyby o ponad 100 złotych.

Związki zawodowe opowiadają się z kolei za zwiększeniem wskaźnika o 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w tym roku.

Jest też spory rozdźwięk pomiędzy związkami zawodowymi a rządem w kwestii zwiększenia minimalnego wynagrodzenia w przyszłym roku.

– Domagamy się w przyszłym roku dwustopniowej podwyżki minimalnego wynagrodzenia – w pierwszej transzy, od stycznia, do 3 450 zł, a w drugiej transzy – do 3 750 złotych. Rząd zamierza podnosić płacę minimalną jedynie do poziomu 3 450 zł, też w dwóch krokach, ale finalnie wysokość ma wynosić 3 450 zł, a więc widać, że jest ogromny rozdźwięk pomiędzy tym, co nam wychodzi z tych wskaźników makroekonomicznych, a tym, co próbuje w swoich stanowiskach przekazywać rząd – zwrócił uwagę  rzecznik „Solidarności”, Marek Lewandowski.

Zespół Rady Dialogu Społecznego porusza dziś też kwestię wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. Związkowcy chcą, by urosły one o 20 procent. Z kolei rząd chce, by wzrosły o 9 procent.

RIRM

drukuj