fot. flickr.com

„Newsweek” insynuuje ws. afery taśmowej: „wszystkie tropy prowadzą do PiS”

Tygodnik „Newsweek” Tomasza Lisa, który nie ukrywa sympatii do obecnego układu władzy, napisał, że za aferą podsłuchową mogli stać ludzie powiązani z Prawem i Sprawiedliwością.

Prokurator Generalny i szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego są w posiadaniu tajnego raportu na temat śledztwa w sprawie afery taśmowej. Do dokumentu miała dotrzeć dziennikarka tygodnika. Znajduje się w nim analiza zeznań świadków. Gazeta twierdzi, że większość tropów prowadzi do ludzi zwianych z PiS-em. Co więcej – prokuratura nie chce zbadać tego wątku.

Wiceprezes PiS-u Mariusz Kamiński mówi, że są to kolejne konfabulacje tygodnika „Newsweek”. Polityk zauważa, że redaktor naczelny gazety prowadzi swego rodzaju wojnę z PiS-em.

– Jest to konfabulacja, ale też próba odwrócenia uwagi od istoty tego, czym jest afera taśmowa. Nie polega ona na tym, że ktoś kogoś nielegalnie nagrał, ale na tym, że członkowie obecnej elity władzy bawili się za pieniądze publiczne na nasz koszt i mówili niesłychane rzeczy, kompromitujące, świadczące o degrengoladzie tej władzy. Są tam również informacje, które powinny być obiektem wnikliwej analizy ze strony prokuratury, gdyż tam są dowody przestępstw – zaznacza Mariusz Kamiński.

Poseł pytany o to, czy w przyszłej kadencji powstanie komisja śledcza w sprawie afery taśmowej powiedział, że całą sprawę powinna wyjaśnić prokuratura. Dopiero kiedy organy ścigania zawodzą, wówczas powinna wkroczyć sejmowa komisja.

Polityk ma nadzieję, że PiS wygra wybory. Wtedy to – jak dodaje – będzie możliwie uzdrowienie sytuacji w Polsce i tym samym prokuratura będzie szukała dowodów na przestępczą działalność osób z obecnego establishmentu.

RIRM

drukuj