fot. pl.wikipedia.org

[Nasz wywiad] Dr Girzyński: Życie nie znosi próżni, więc w miejsce chrześcijaństwa wszedł do Europy radykalny islam

W Europie Zachodniej wyrastają dziś w miejsce kościołów meczety, a w miejsce kultury chrześcijańskiej – islam. Nie dziwmy się zatem, że na ulicach Hamburga jest dziś taka, a nie inna sytuacja – powiedział w wywiadzie z Redakcją portalową Radia Maryja dr Zbigniew Girzyński. Były poseł na Sejm odniósł się również do wizyty prezydenta Trumpa w Polsce.

Mateusz Antczak: Jakie są Pana odczucia po tym przemówieniu na pl. Krasińskich prezydenta USA?

Dr Zbigniew Girzyński: Z całą pewnością wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa było historyczne. I to w kilku aspektach. Po pierwsze, treść przemówienia była przepełniona piękną polską historią, co samo w sobie jest ważne, bo jeszcze żaden polityk spoza naszego kraju podczas wystąpień publicznych nie potrafił tak pięknie mówić o polskiej historii. Po drugie, to wystąpienie pokazuje istotną rolę, jaką dzisiaj Polska odgrywa w planach politycznych Stanów Zjednoczonych. To również pokazuje, że są dzisiaj dwa ważne ośrodki decyzyjne w Europie: Unia Europejska, tj. Bruksela, i Europa Wschodnia, tj. Warszawa. Pokazanie roli Polski tuż przed wyjazdem Donalda Trumpa na szczyt G20 jest niezwykle istotne i ważne. Po trzecie, to wystąpienie było historyczne, ponieważ prezydent, któremu zarzuca się prorosyjskość, wyraził w Polsce, w kraju, który trudno posądzić o prorosyjskość, mówił o agresji sowieckiej, niemieckiej i później rosyjskiej, a przede wszystkim mówił, że dziś to Rosja destabilizuje sytuację na Ukrainie. Po czwarte, nie przypominam sobie, żeby podczas swojej prezydentury Donald Trump wygłaszał tak długie przemówienie, jak to miało miejsce w Warszawie. Nawet jego przemówienie, kiedy inaugurował swoją prezydenturę było prawie dwukrotnie krótsze.

Mateusz Antczak: Co to może oznaczać?

Dr Girzyński: To pokazuje, jak wielką wagę administracja Donalda Trumpa i on sam przywiązują do roli, jaką Polska odgrywa i jaką Polska może odgrywać, jeżeli będzie potrafiła z tej szansy umiejętnie skorzystać.

Mateusz Antczak: Głównymi tematami tego spotkania miała być kwestia bezpieczeństwa i sprawy gospodarcze, a przy okazji prezydent USA mówiąc o Powstaniu Warszawskim przyczynił się po części do odkłamania historii Polski.

Dr Girzyński: Z całą pewnością wystąpienie Donalda Trumpa było lekcją historii naszego państwa, która poszła w świat. Zupełnie inaczej patrzy się na historię, jeżeli o niej opowiadają przedstawiciele państwa, którego ta historia dotyczy, a z wiele większą uwagą przysłuchujemy się, gdy mówią o tym inni, zwłaszcza, gdy mówi to najpotężniejszy polityk na świecie. Jeżeli taka osoba pierwszy raz w okresie swojej prezydentury w innym zakątku świata tak długo mówi o historii danego kraju, to wskazuje z imienia i nazwiska ten kraj, jako pewien przykład i wzór. Polska historia, która jest wyjątkowo piękna i nie dziwię się, że Donald Trump też jest nią urzeczony, jest naszym produktem eksportowym, czymś, z czego możemy być dumni i co otrzymaliśmy od naszych przodków. Powinniśmy z tego umiejętnie korzystać. Donald Trump zrobił dla Polski fantastyczną sprawę popularyzując nasz kraj, naszą historię i nasze dzieje, pokazując, że współpraca z Polską w zakresie bezpieczeństwa i gospodarki jest ważna również dlatego, że jest to współpraca z państwem, które jest dobre, które od początku do końca reprezentuje najważniejsze wartości w życiu narodów, czego nie można powiedzieć o historii Niemiec czy Rosji.

Mateusz Antczak: W swoim przemówieniu prezydent Trump zaprosił niejako Polskę do walki w obronie naszej cywilizacji, podkreślając, że nawet, kiedy mamy wojsko i pieniądze, a nie mamy w sercach takich wartości, jak Bóg i rodzina, to nie możemy długo przetrwać.

Dr Girzyński: To były niezwykle ważne słowa. Tymi wartościami, w których obronie powinna stanąć Polska i Ameryka, są m.in. chrześcijaństwo i tradycja. Chodzi o przywiązanie do tzw. systemu wartości cywilizacji euroatlantyckiej. To jest coś, co było wcześniej rzeczą absolutnie naturalną i co było fundamentem, na którym zbudowano pokój i dobrobyt na Zachodzie. Jest to coś, czego dzisiaj Europa, głównie ta kierowana przez Niemców i Francuzów, zaczyna się wyrzekać. Ta Europa poszła w stronę multikulturowości. Zamiast o chrześcijaństwie, mówi o inkorporowaniu do Europy innych tradycji, tj. islamska. To wszystko powoduje, że dziś, gdy popatrzymy na to, jak wyglądały podczas pobytu Trumpa w Polsce ulice Warszawy, gdzie ludzie cieszą się, że przyjechał odwiedzić nasz kraj przywódca zaprzyjaźnionego mocarstwa, jest radosna i piękna atmosfera, w zestawieniu z tym, co dziś mamy na ulicach Hamburga, gdzie dochodzi do zamieszek, płoną samochody i musiało przyjechać 20 tys. policjantów – to wszystko pokazuje, jak bardzo różnią się obie cywilizacje.

Mateusz Antczak: Z czego to wynika?

Dr Girzyński: Z jednej strony jest cywilizacja, dla której podstawowym pojęciem jest „dobro” i „piękno”, bo to wyrasta z filozofii greckiej i to „dobro”, które później zdefiniowała religia chrześcijańska, a z drugiej świat, który wyrzekł się swoich wartości i który dzisiaj jest bombardowany zupełnie innymi wartościami. Nie dziwmy się później, że przedstawiciele np. niemieckich mediów w Polsce, tj. „Newsweek Polska” (kierowany przez Tomasza Lisa), nawołuje niekiedy do zamieszek w naszym kraju. Oni chcieliby, by u nas było tak, jak u nich, jak w Niemczech. Bo to są niemieckie media, które reprezentują niemiecki punkt widzenia. Władze niemieckie, które muszą się dzisiaj tłumaczyć swoim obywatelom, dlaczego u nich jest niepokój, chciałyby, by gdzieindziej też był niepokój. Wtedy łatwiej mogłyby wytłumaczyć to, co się dzieje dziś w ich kraju. Stąd tak ważne jest to, co mówił wczoraj Donald Trump, że naszym obowiązkiem jest, aby stawać w obronie systemu, który wyrasta z tradycji chrześcijańskiej. Donald Trump się wręcz pytał, czy Zachód ma jeszcze siłę, by to zrobić. W naszej części kontynentu ta siła jest.

Mateusz Antczak: Czy obecność Donalda Trumpa w Polsce i jego postawa może się przyczynić do walki Europy z nielegalnymi imigrantami?

Dr Girzyński: Na szczęście w Polsce tego problemu nie ma. To jest problem Europy Zachodniej, ale mają go na własne życzenie. Czy Zachód wsłucha się w słowa Donalda Trumpa, czy będzie skutecznie z tym problemem walczyć, tego nie wiem. Wydaje mi się to trudne, ponieważ to jest ta część świata, która nie chce nikogo słuchać, z wyjątkiem swoich (oderwanych od rzeczywistości) wyobrażeń. Jeszcze nie tak dawno ludzie na Zachodzie, którzy są motorem decyzji, twierdzili, że trzeba w Europie likwidować chrześcijaństwo i wpływy chrześcijańskie. Najlepiej likwidować chrześcijaństwo poprzez włączenie w krąg europejski innych kultur, tj. islam czy buddyzm. Wszystko, co nie jest chrześcijaństwem było chętnie tam przyjmowane, ponieważ chrześcijaństwo było czymś, z czym programowo na Zachodzie walczono. Chcieli wykorzenić chrześcijaństwo.

Mateusz Antczak: I do czego takie działanie doprowadziło?

Dr Girzyński: Efekt tych działań jest dziś taki, że dzisiaj na tych terenach chrześcijaństwo w dużej mierze zostało wykorzenione. Życie nie znosi próżni, więc w miejsce chrześcijaństwa wszedł radykalny islam. Jest dziś taka sytuacja, że w miejsce kościołów wyrastają meczety, przy czym islam, w odróżnieniu od chrześcijaństwa, nie jest religią pokojową. Stąd takie, a nie inne problemy z terroryzmem i wszystkim, co dziś niestety obserwujemy. Cieszmy się, że nie ma tego u nas. Miejmy nadzieję, że Zachód będzie się jeszcze w stanie podnieść z tych kłopotów i wróci w miejsce, gdzie narodziła się cywilizacja zachodnia. Przypomina mi się pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Francji, podczas której pytał: „Francjo! Co zrobiłaś ze swoim chrześcijaństwem?”. Francja to przecież „najstarsza córa Kościoła”. To są problemy, przed którymi stoi dziś Zachód i z którymi nie może sobie poradzić. Miejmy jednak nadzieję, że sobie poradzi, bo Europie potrzebny jest pokój.

Mateusz Antczak: Czego możemy się spodziewać po dzisiejszym spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem? Może ono coś zmienić w polityce którejkolwiek ze stron?

Dr Girzyński: Nie wydaje mi się, aby konferencja G20 przyniosła jakieś wyraźne przełomy w polityce wielkich mocarstw. Myślę, że będzie to miało raczej charakter kurtuazyjny. Miejmy nadzieję, że to, co obserwują przywódcy tych 20 państw za oknami pomieszczeń, w których obradują, skłoni do tego , aby się zastanowić, w jakim miejscu znajduje się nasza cywilizacja i jakie są realne problemy, które nas dotykają. Władimir Putin został zaproszony przez Angelę Merkel jako gospodynie tego spotkania w ramach odwiecznych koncepcji niemieckich, że trzeba się z Rosją mimo wszystko dogadywać. Już raz mieliśmy taką koncepcję, realizowaną także przez władze w Polsce. Nazywało się to „reset relacji z Rosją”. Był on realizowany w latach 2007-2014, mimo wielkiej tragedii, jaka stała się pod Smoleńskiem w 2010 r. Dopiero sytuacja na Ukrainie obudziła nasze władze oraz władze w niektórych krajach europejskich. Pomału wszyscy zaczynają się przyzwyczajać do tego, że Putin jest, jaki jest. Miejmy jednak nadzieję, że zwycięży przyzwoitość.

Mateusz Antczak: Dziękuję bardzo za rozmowę.

RIRM

drukuj