źródło: Artur Bartoszewicz

[NASZ TEMAT] Dr A. Bartoszewicz o estońskim CIT: Ministerstwo Finansów chyba nie do końca miało rozeznanie w zapotrzebowaniu rynku i w zasadach, które z punktu widzenia przedsiębiorców były najbardziej pożądane

System podatkowy dla przedsiębiorstw powinien być prosty, transparentny i gwarantujący, że przedsiębiorcy, którzy inwestują, rzeczywiście nie muszą natychmiast odprowadzać danin publicznych do państwa, gdyż środki te są narzędziem na realizację inwestycji w przedsiębiorstwie i gospodarce – mówił dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Z nowym rokiem w życie wszedł estoński CIT. Od 1 stycznia przedsiębiorcy nie muszą płacić podatku od zysku, jeśli przeznaczą go na dalsze inwestycje i rozwój. [czytaj więcej]

Zdaniem ekonomisty ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie estoński CIT był rozwiązaniem, które zostało zaproponowane przedsiębiorcy po to, żeby dokonać uatrakcyjnienia systemu podatkowego, który w relacji do innych państw Unii Europejskiej jest dość obciążający wśród przedsiębiorców.

– Estoński CIT miał powodować, że firmy, które będą realizowały inwestycje, będą miały niższe opodatkowanie w tym systemie. Trzeba zwrócić uwagę na kilka faktów. Jest bardzo nikła świadomość przedsiębiorców wobec tego rozwiązania, ale także jest to zaskakująca sytuacja dla rynku, dlatego że przedsiębiorcy nie do końca są pewni, jak w Polsce w szczegółach zostanie taki system rozliczeniowy zrealizowany. Niepewność wobec relacji z Ministerstwem Finansów powoduje, że przedsiębiorcy nie są zdecydowani często na realizację tego typu rozwiązania, biorąc pod uwagę fakt, że równocześnie występują mieszane rozwiązania na rynku poza systemem estońskiego CIT-u. Są kwestie związane z różnego typu spółkami (w tym spółką komandytową). Niepewność została powiększona, czyli dotychczasowe rozwiązania, które były bardzo przychylne dla przedsiębiorców, zostały zmienione na mniej korzystne powiedział dr Artur Bartoszewicz.

– Wydaje się, że aby wprowadzać rozwiązania nawet najbardziej atrakcyjne dla przedsiębiorców, najważniejszym jest sposób komunikacji z przedsiębiorcami i zapewnienie stabilności rozwiązań tak, żeby przedsiębiorcy wiedzieli, jakie rozwiązania podatkowe wchodzą w życie dodał.

Można przypuszczać, że resort finansów przed wprowadzeniem estońskiego CIT-u nie do końca zbadał sytuację przedsiębiorców w naszym kraju.

– Estoński CIT był hasłem wyborczym i przełożenie hasła wyborczego na realne rozwiązania dla przedsiębiorców to jest bardzo długa droga. Trzeba mieć pewność oczekiwań przedsiębiorców, trzeba rozumieć ich potrzeby, trzeba znać ich stan – szczególnie zmienny w obszarze okresu kryzysowego. W tym momencie należy uznać, że [Ministerstwo Finansów]  chyba nie do końca miało rozeznanie w zapotrzebowaniu rynku i w zasadach, które z punktu widzenia przedsiębiorców były najbardziej pożądane podkreślił ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Źródło: Serwis Rzeczpospolitej Polskiej

Gość Radia Maryja zaznaczył, że przedsiębiorcy potrzebują prostych rozwiązań podatkowych, z których chętnie skorzystają.

– Nie magii, nie haseł, tylko prostych rozwiązań, które gwarantują długookresową stabilność w relacji z państwem. Jeżeli państwo jest zmienne, jeżeli państwo wycofuje się z różnego rodzaju rozwiązań nawet bardzo przychylnych dla przedsiębiorcy, to przedsiębiorcy tracą zaufanie. Przykładem tego są zmiany w obszarze opodatkowania jednoosobowych działalności gospodarczych, spółek komandytowych i wprowadzanie alternatywnych rozwiązań. Wszelkie zmiany są kosztowne dla przedsiębiorców. Przekształcenia wymagają wiedzy, kompetencji. Często w małych i średnich podmiotach nie ma tak rozwiniętych systemów doradczych, prawnych, rachunkowo-księgowych, dzięki którym przedsiębiorcy mogliby podołać wyzwaniom. System podatkowy dla przedsiębiorstw powinien być prosty, transparentny i gwarantujący, że przedsiębiorcy, którzy inwestują, rzeczywiście nie muszą natychmiast odprowadzać danin publicznych do państwa, gdyż środki te są narzędziem na realizację inwestycji w przedsiębiorstwie i gospodarce podsumował dr Artur Bartoszewicz.

Należy zwrócić uwagę, że eksperci ostrzegali, że warunki skorzystania z estońskiego CIT-u nie przyniosą oczekiwanych sukcesów. Od początku roku do połowy maja w estoński CIT weszło w Polsce tylko 360 spółek. Rząd szacował, że w pierwszym roku będzie to 200 tys. przedsiębiorstw.

Karolina Gierat/radiomaryja.pl

drukuj