fot. https://x.com/ROGranic

„Nasz Dziennik”: Nie dla paktu migracyjnego

Ruch Obrony Granic rozpoczął w Sejmie procedurę rejestracji obywatelskiego projektu ustawy dotyczącego wstrzymania realizacji paktu migracyjnego.

Realizacja unijnego paktu migracyjnego budzi coraz większy sprzeciw obywateli. Pod hasłami solidarności i humanitaryzmu kryje się realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i stabilności społecznej.

– Projekt ma jeden cel: ochronić Polskę. Ochronić nasze bezpieczeństwo, spokój, tożsamość i kulturowe fundamenty, które dziś stają się celem politycznych ataków Brukseli – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Piotr Cieplucha z Ruchu Obrony Granic.

Od kilku miesięcy Ruch Obrony Granic wywiera presję na polskie i niemieckie służby w celu wstrzymania przerzucania do Polski tysięcy nielegalnych, islamskich migrantów. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, w środę ROG oficjalnie wystąpił z wnioskiem do marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, o zarejestrowanie komitetu obywatelskiego, który przygotował projekt ustawy „o ochronie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku z realizacją polityki migracyjnej”.

– Zespół Ruchu Obrony Granic, który mam zaszczyt prowadzić, opracował dokument oparty na twardych podstawach prawnych, który może ochronić Polskę przed migracyjnym szaleństwem – wyjaśnia Piotr Cieplucha.

Jak dodaje, jest to nie bunt przeciwko Unii Europejskiej, lecz akt obrony państwa.

Projekt składa się z czterech artykułów, z czego ostatni odnosi się do momentu wejścia w życie przyjętej ustawy. Punkt pierwszy – i absolutnie kluczowy – to powołanie się na art. 72 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

– Ten zapis, o którym wielu w Polsce nie słyszało, daje państwom członkowskim prawo do czasowego zawieszenia stosowania unijnych przepisów, jeśli w grę wchodzi bezpieczeństwo narodowe, porządek publiczny lub ciągłość funkcjonowania państwa. A przecież właśnie w takiej sytuacji się znaleźliśmy – akcentuje rozmówca „Naszego Dziennika”.

Polska, położona na granicy Unii, z sąsiedztwem Ukrainy ogarniętej wojną, z rosyjskimi dronami przekraczającymi nasze terytorium i zorganizowaną destabilizacją ze strony Mińska i Moskwy, ma pełne prawo powiedzieć: „dość”.

– Nie będziemy ryzykować własnego bezpieczeństwa dla unijnej poprawności politycznej – podkreśla Piotr Cieplucha.

Dlatego projekt zakłada, że Sejm – jako najwyższy organ władzy ustawodawczej – przyjmując tę ustawę, zobowiąże rząd do uruchomienia procedury z art. 72 TFUE.

– Wtedy rząd nie będzie miał wyboru – będzie musiał zastosować ten tryb i czasowo wstrzymać stosowanie przepisów paktu migracyjnego – zaznacza współautor projektu.

Kolejny filar projektu to natychmiastowe przywrócenie tymczasowej kontroli granicznej – takiej, jaką dopuszcza Kodeks graniczny Schengen (rozporządzenie UE 2016/399) w artykułach 25-28.

– W obliczu realnego zagrożenia masowego napływu migrantów Polska ma prawo, a wręcz obowiązek, zamknąć drzwi i sprawdzić, kto do nich puka. Granica to nie brama bez klucza. To symbol i mur obronny, którego nie można otwierać bezmyślnie – wskazuje były wiceminister sprawiedliwości.

W obecnej sytuacji geopolitycznej Polska nie może sobie pozwolić na jakąkolwiek miałkość czy naiwność w podejściu do kwestii napływu migrantów.

– To nie jest temat, który można przykryć poprawnością polityczną czy rozmytym unijnym żargonem o solidarności. To sprawa fundamentalna – chodzi o nasze bezpieczeństwo, o przyszłość kraju, o to, czy za kilka lat wciąż będziemy gospodarzami we własnym domu – mówi „Naszemu Dziennikowi” politolog Paweł Kubala.

Jak dodaje, właśnie dlatego ta inicjatywa jest tak potrzebna.

– Jej autorzy jasno wskazują, że w czasach, gdy wojna toczy się tuż za naszymi wschodnimi granicami, gdy rosyjskie służby penetrują każdy możliwy obszar wpływu, a system bezpieczeństwa Europy jest rozchwiany, Polska musi kierować się jednym priorytetem – ochroną własnych obywateli – ocenia rozmówca „Naszego Dziennika”.

To nie jest wyraz zamknięcia czy ksenofobii, jak lubią to przedstawiać niektórzy ideologiczni fanatycy. To przejaw zdrowego rozsądku, instynktu przetrwania i odpowiedzialności za wspólnotę.

Tymczasem mainstreamowe media próbują wmówić ludziom, że wszystko już przesądzone i że pakt migracyjny został wdrożony, i nie da się nic w tej sprawie zrobić.

– Kłamstwo. Istnieją prawne możliwości wstrzymania jego realizacji – trzeba tylko woli politycznej. Polska nie jest bezradnym pionkiem w grze wielkich stolic. Jesteśmy krajem, który ma prawo decydować o tym, kto przekracza jego granice – podnosi Piotr Cieplucha.

W środę nastąpił dopiero pierwszy krok w nadaniu sprawie biegu. Członkowie ROG złożyli na biurko marszałka Sejmu wniosek o rejestrację ich komitetu z dołączonymi podpisami 1600 osób. Obecnie trwa analiza kwestii formalnych, a po nich marszałek Hołownia wyda postanowienie. Dopiero po spełnieniu innych pomniejszych wymogów ruszy zbiórka podpisów. Twórcy inicjatywy będą mieć trzy miesiące na zebranie stu tys. podpisów. Jeżeli spełnienie tego warunku zostanie potwierdzone przez marszałka, wówczas Sejm zajmie się zgłoszonym projektem.

– Nie mamy złudzeń – Bruksela będzie naciskać, media będą kpić, a politycy będą udawać, że nic się nie da zrobić. Ale historia uczy, że Polska nigdy nie była narodem, który poddaje się bez walki – stwierdza Piotr Cieplucha.

Dlatego ten projekt to nie tylko ustawa – to symbol oporu, rozsądku i determinacji.

– Jeśli dziś nie postawimy granicy – jutro ktoś inny postawi ją za nas – podsumowuje Paweł Kubala.

Rafał Stefaniuk/„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

drukuj