Wpisy

[Nasz Dziennik] Pos. D. Matecki: Pakt migracyjny byłby podpisaniem wyroku, który skazałby nas na chaos, utratę kontroli nad granicami i narzucenie Polakom obcych rozwiązań wbrew ich woli

„Nie rezygnujemy z referendum, ponieważ sprawa paktu migracyjnego to dla nas kwestia fundamentalna. Ten dokument to nic innego jak zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski – i to zagrożenie realne, namacalne, które rząd Donalda Tuska de facto już zaczął wprowadzać w życie. Pakt migracyjny byłby tylko ostatecznym potwierdzeniem, podpisaniem wyroku, który skazałby nas na chaos, utratę kontroli nad granicami i narzucenie Polakom obcych rozwiązań wbrew ich woli” – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości, Dariusz Matecki, w rozmowie z dziennikarzem „Naszego Dziennika”. „Trzeba powiedzieć to otwarcie: migracja, niezależnie czy z Bliskiego Wschodu, Ukrainy czy Gruzji, niesie ze sobą zagrożenia, których lekceważenie byłoby zwyczajnie nieodpowiedzialne” – dodał.

Pos. D. Matecki w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”: T. Siemoniak może sobie dziś zapowiadać, że wyprosi obrońców spod granicy, ale rzeczywistość brutalnie weryfikuje polityczne deklaracje

– Po co teraz minister Tomasz Siemoniak w ogóle pajacuje, skoro powinni wprowadzić kontrole graniczne wiele miesięcy temu? Siemoniak może sobie dziś zapowiadać, że wyprosi obrońców spod granicy, ale rzeczywistość brutalnie weryfikuje polityczne deklaracje. To właśnie obywatele – nie państwowi urzędnicy w garniturach – byli tam wcześniej – mówił poseł Dariusz Matecki z Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla red. Rafała Stefaniuka z „Naszego Dziennika”.

R. Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”: To, co robimy, to nie anarchia, to republikanizm – wchodzimy tam, gdzie państwo niedomaga, skąd się wycofało

My robimy swoje – stoimy tam, gdzie państwo się cofnęło. Obserwujemy uważnie każdy ruch władzy i reagujemy, gdy trzeba, ale nie wchodzimy w rolę agresora. To, co robimy, to nie anarchia, to republikanizm – wchodzimy tam, gdzie państwo niedomaga, skąd się wycofało – mówił w wywiadzie udzielonym red. Rafałowi Stefaniukowi z „Naszego Dziennika” Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.

D. Matecki w „Naszym Dzienniku”: Dla mnie to symboliczny wynik i sygnał, że wyborcy mają już dość taniego show w Sejmie, pustych gestów i spektakli medialnych zamiast realnej polityki

Dla mnie to symboliczny wynik i sygnał, że wyborcy mają już dość taniego show w Sejmie, pustych gestów i spektakli medialnych zamiast realnej polityki. Mam głęboką nadzieję, że to nie chwilowa zadyszka Hołowni, ale początek końca jego politycznej kariery. Człowiek, który z prezydium Sejmu zrobił kabaret, który igrał z przepisami, naginał je do własnych celów i próbował ośmieszać powagę państwowych instytucji, zasłużył na polityczne rozliczenie. I być może właśnie to rozliczenie nadeszło. Jeśli chodzi o drugą turę – liczę na zdrowy rozsądek Polaków. Mam nadzieję, że wyborcy zagłosują nie na marketingową iluzję, lecz za Polską: suwerenną, silną i opartą na wartościach, a nie na chwilowej modzie – mówił Dariusz Matecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

P. Sałek dla „Naszego Dziennika” o ataku na Muzeum „Pamięć i Tożsamość”: Mamy do czynienia z ideologiczną ofensywą, w której jednym z celów jest pozbawienie Polaków ważnej instytucji upamiętniającej postać św. Jana Pawła II

Tego rodzaju działania nie są przypadkowe. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z ideologiczną ofensywą, w której jednym z celów jest pozbawienie Polaków ważnej instytucji upamiętniającej postać św. Jana Pawła II. To nie jest jedynie spór prawny, to konsekwentna strategia zmierzająca do wymazania pewnych wartości z przestrzeni publicznej – mówił Paweł Sałek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, komentując próbę zniszczenia Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w rozmowie z red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.

[NASZ DZIENNIK] Wieś mówi: dość

Masowe protesty rolników, krytykowane przez unijny establishment i okryte zasłoną milczenia przez lewackie i liberalne media, mogą wywołać nagłe zmiany w Unii Europejskiej. W poniedziałek doszło do blokady Berlina. Do stolicy Niemiec – według oficjalnych danych – przyjechało 20 tys. osób. Miasto zostało zablokowane przez 5 tys. ciągników, maszyny rolnicze i ciężarówki – podkreśla red. Rafał Stefaniuk na łamach „Naszego Dziennika”.