(fot.T.Rudzki)

Narodowy z piętnem Bieruta

Sytuacja własnościowa blisko 10 hektarów gruntu pod Stadionem Narodowym w Warszawie nie została dotąd uregulowana

Grunty odebrano właścicielom jeszcze na mocy dekretu Bolesława Bieruta, ale rząd PO – PSL, mając świadomość problemu, nie był w stanie sprawy zakończyć ugodą. Według posła Jerzego Polaczka (PiS), nieuregulowana sytuacja prawna gruntów pod Stadionem Narodowym w Warszawie może zakończyć się wielkim skandalem, bo kwestie własnościowe, w myśl obowiązującego prawa, powinny zostać załatwione przed przystąpieniem do inwestycji. Jak zaznacza poseł, czarę goryczy przelewa fakt, że wiedzę o problemach własnościowych posiadał m.in. były minister sportu Mirosław Drzewiecki, ale kwestia ta została pominięta.
– Nad budową Stadionu Narodowego unosi się duch Bieruta i jego dekretu z 1945 roku. Niestety, tak jak w wielu innych inwestycjach i tu mamy do czynienia z krzywdą ludzką. I to podwójną. Bo z jednej strony mamy protest podwykonawców stadionu, którzy wciąż oczekują na swoje wynagrodzenia, a z drugiej – nierozwiązane problemy prawne związane z roszczeniami własnościowymi. Przecież te kwestie analizuje się na wstępie do inwestycji, a to, że przez pięć lat władza nawet nie zająknęła się, iż jest w tym zakresie istotny problem prawny, wystawia jej świadectwo potwierdzające stosowanie prawa w sposób specyficzny – zaznacza poseł w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Jak dodaje, sprawa może zakończyć się odszkodowaniem dla spadkobierców właścicieli terenów, z włączeniem w to również kosztów wynikających z przewlekłości toczącego się postępowania.

Nieuregulowana własność
Chodzi o 10 ha z terenu, na którym powstał Stadion Narodowy, a które objęte są roszczeniami spadkobierców właścicieli gruntów: Arpada Chowańczaka oraz Aurelii Antoniny Czarnowskiej. Nabyli oni nieruchomość jeszcze w 1920 roku, co zostało potwierdzone wyrokiem sądu i wpisem w księdze wieczystej. Właściciele zostali jednak pozbawieniu prawa własności w 1954 roku na mocy wydanego 26 października 1945 roku przez Bolesława Bieruta dekretu o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy. „W myśl art. 7 tegoż dekretu własność – po uprzednim jej pozbawieniu – była przywracana czasowo (dziś użytkowanie wieczyste), o ile właściciel spełniał przesłanki wymienione w tym przepisie. Właściciele gruntów, których dotyczy moja interpelacja, spełniali te warunki. Mimo to decyzja była odmowna z uwagi na plany, a następnie budowę Stadionu X-lecia PRL. Wszelkie odwołania rozpatrywane były negatywnie. Odszkodowania nie wypłacono” – zaznacza poseł Jerzy Polaczek w interpelacji skierowanej do premiera Donalda Tuska.
Jak zauważa, teren pod areną Euro 2012 należał do rodziny zasłużonej dla Warszawy, której członkowie brali udział w walkach w Powstaniu Warszawskim, prowadzili tajne komplety, ukrywali osoby pochodzenia żydowskiego, a przed II wojną światową, jako przedsiębiorcy, byli znani z rzetelności i uczciwości.
Starania o odzyskanie gruntu lub odszkodowania trwały kilkadziesiąt lat. Bez skutku. – W 2005 roku pełnomocnik spadkobierców zgłosił do Urzędu m.st. Warszawy zastrzeżenie co do istniejących roszczeń do terenu, aby nie dokonywać jakichkolwiek czynności do czasu wyjaśnienia sprawy. W 2007 roku przed ogłoszeniem wyników w sprawie organizacji Euro 2012 został złożony wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji z 1954 roku, która odmawiała przyznania prawa własności czasowej do gruntu właścicielom. Mimo tego organy państwowe wskazały jako miejsce rozgrywania rozgrywek piłkarskich tereny dawnego Stadionu X-lecia PRL, do którego były i nadal są zgłoszone roszczenia – zaznacza poseł. I dodaje, że w sprawie o zwrot około 10 ha gruntu toczy się postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie. Wcześniej toczyło się ono przed ministrem właściwym ds. budownictwa. – Postępowanie trwa już 5 lat i mimo że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w sierpniu 2010 roku podważył stanowisko reprezentowane przez ówczesnego ministra infrastruktury, wskazując na nieprawidłowości po stronie Skarbu Państwa, to w dalszym ciągu ministerstwo podtrzymuje w mocy decyzję z 1954 roku, która w sposób jaskrawy narusza prawa obywatela do własności i słusznego odszkodowania – wytyka parlamentarzysta.
W wystąpieniu do premiera Jerzy Polaczek poprosił o wyjaśnienie, dlaczego rząd, mając na uwadze fakt, że tzw. specustawa o Euro 2012 przyjęta została przez Sejm już po zgłoszeniu roszczeń przez spadkobierców właścicieli, nie uregulował do tej pory kwestii prawnych związanych z własnością terenu, a „koniecznych dla zgodnego z prawem prowadzenia inwestycji budowy Stadionu Narodowego w Warszawie za kwotę około 2 mld złotych”. Parlamentarzysta pyta też, czy przed przystąpieniem do inwestycji przygotowano analizę prawną stanu własności terenów pod Stadionem Narodowym i dlaczego przedstawiciele rządu nie skorzystali z możliwości zawarcia ugody ze spadkobiercami właścicieli w sposób zgodny z przepisami prawa (przyznając prawo własności, oferując teren zamienny bądź wypłacając odszkodowanie).

drukuj