fot. PAP/Paweł Supernak

Nagonka opozycji na ministra Zbigniewa Ziobro

Trwa polityczna i medialna nagonka na ministra sprawiedliwości i Prokuratura Generalnego Zbigniewa Ziobro. Totalna opozycja domaga się jego dymisji.

Po medialnych doniesieniach o akcji dyskredytowania sędziów sprzeciwiających się reformie sądownictwa do dymisji podał się wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Z resortu musiał odejść także sędzia Jakub Iwaniec. Sprawę bada rzecznik dyscyplinarny.

– Za każdym razem, jeśli w przeszłości dojdzie do mnie informacja, że którykolwiek z sędziów – z jakiejkolwiek byłby strony – mógł uczestniczyć w tego rodzaju procederze, zawsze będę działał tak samo stanowczo: będę odwoływał z Ministerstwa Sprawiedliwości. wszczynał postępowanie dyscyplinarne, a – jeśli będą ku temu przesłanki – będzie prowadzone postępowanie karne – wskazał minister Zbigniew Ziobro w rozmowie z TV Trwam.

Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro znalazł się teraz na celowniki totalnej opozycji.

– On musi zostać zdymisjonowany – mówił Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Grzegorz Schetyna chce doprowadzić do sejmowej debaty ws. Zbigniewa Ziobro. W piątek posłowie PO-KO zjawiali się w Ministerstwie Sprawiedliwości i domagali się wglądu w dokumenty. Chodzi m.in. o umowy cywilno-prawne czy też dokumenty związane z dymisją ministra Piebiaka.

– Afera związana z próbą dyskredytowania przy pomocy aparatu państwa niepokornych sędziów, próba zniszczenia ich życia osobistego przypomina nam najmroczniejsze czasy lat pięćdziesiątych – powiedział Mariusz Witczak, poseł PO.

Resort sprawiedliwości deklaruje, że wszystkie dokumenty, o jakie prosi opozycja, zostaną ujawnione.

– Nie ma żadnego problemu. Ministerstwo Sprawiedliwości zawsze w sposób transparenty, przejrzysty udostępniało wszystkie informacje, o jakie prosił jakikolwiek parlamentarzysta – zaznaczył Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Michał Wójcik zdementował też manipulacje Grzegorza Schetyny, który w mediach mówił o skoku wydatków Ministerstwa Sprawiedliwości. [czytaj więcej]

– Grzegorz Schetyna rano manipulował i okłamał opinię publiczną, mówiąc, że Ministerstwo Sprawiedliwości wydało ogromne pieniądze (…). Jeżeli pan przewodniczący Schetyna podaje budżet z lat 2011–2015, to istotnie Ministerstwo Sprawiedliwości żyło wówczas w sposób zupełnie inny. Wówczas o prawie 50 proc. wzrósł budżet Ministerstwa Sprawiedliwości. Taka jest prawda. Widać, jak potrafią manipulować przedstawiciele opozycji – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Żadnego skoku wydatków nie było, co więcej od 2015 roku budżet Ministerstwa Sprawiedliwości jest mniejszy o 7 proc. Cała sprawa to polityczna nagonka. W ferowaniu wyroków opozycji sprzyjają liberalno-lewicowe media. Sprawa powinna być zbadana zanim zapadną daleko idące wnioski – podkreślił prof. Jakub Stelina z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Jest część mediów, która ma wyraźne afiliacje polityczne i staje się narzędziem politycznym. Tu nie chodzi, żeby pokazywać fakty czy opisywać rzeczywistość, tylko osiągać pewne cele polityczne – mówił prof. Jakub Stelina.

Dlatego bardzo ważna była szybka reakcja ze strony ministra sprawiedliwości – podkreśliła adwokat Iwona Tworzydło-Woźniak.

– Natychmiastowa reakcja jest pozytywną i prawidłową reakcją, ponieważ świadczy o wysokiej kulturze politycznej. Jeśli pojawiają się jakieś spekulacje i zarzuty, to polityczna odpowiedzialność powinna być wyciągnięta, czyli zdymisjonowanie lub odwołanie ze stanowiska. Na odpowiedzialność osobistą, zawodową, dyscyplinarną czy karną danej osoby należałoby jednak poczekać do czasu zakończenia postepowań – powiedziała adwokat.

Opozycja jednak na fali kampanii wyborczej ustąpić nie zamierza.

– Minister sprawiedliwości podjął natychmiastową decyzję i to jest ta różnica w standardach. Różnica w standardach z opozycją, kiedy różnego rodzaju afery miały miejsce w czasach Platformy Obywatelskiej – wskazał Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Za czasów PO-PSL, jak podkreśla wiceminister sprawiedliwości, takiej transparentności nie było. Co więcej, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny zapowiedział, że zwróci się do Krajowej Rady Sądownictwa z prośbą i apelem o przygotowanie specjalnego kodeksu etyki regulującego zachowanie sędziów w internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj