fot. Ewa Sądej

Na kokardach się nie skończy

BROŃMY POLSKICH LASÓW

Krytykujący zmiany w ustawie o lasach NSZZ „Solidarność” rozpoczął akcję protestacyjną. W czwartek leśnicy będą pikietować przed gmachem Sejmu.

W ocenie związkowców, ostatnie spotkanie z ministrem środowiska Maciejem Grabowskim obnażyło konsekwencję rządu w dążeniu, poprzez zmianę ustawy o lasach, do pozbawienia Lasów Państwowych środków będących gwarantem trwałości polskich lasów. Dlatego leśna „Solidarność” powołała sztab protestacyjny, a od wczoraj ogłosiła akcję protestacyjną we wszystkich jednostkach Lasów Państwowych. Na początek oflagowane zostały jednostki organizacyjne Lasów, rozwieszono plakaty, a na mundurach leśników – na znak protestu – pojawiły się zielone kokardy. To jednak dopiero początek drogi, a kolejne kroki będą uzależnione od decyzji Sejmu.

– Na razie będziemy brali udział w debatach, które się toczą w związku z projektem zmiany ustawy o lasach. Na pewno w najbliższy czwartek weźmiemy udział w pierwszym czytaniu projektu na połączonych sejmowych komisjach: Finansów Publicznych i Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Potem w zależności od sytuacji będziemy odpowiednio działać – mówi „Naszemu Dziennikowi” Piotr Lutyk, wiceprzewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. W trakcie obrad komisji leśnicy planują zorganizowanie pikiety przed Sejmem. Wcześniej, we wtorek, związkowcy wezmą też udział w organizowanej przez prof. Jana Szyszko debacie o lasach.

W ocenie Lutyka, to, co się dzieje z projektem zmian ustawy o lasach, wskazuje, że wszystko zostało już dawno zaplanowane. To jednak nie oznacza, że projekt znajdzie poparcie większości posłów.

– W trakcie analiz może się okazać, że dla kogoś tego rodzaju zmiany ustawy nie będą opłacalne. Dlatego liczymy, że uda nam się przekonać posłów PSL, by nie poparli tego projektu. Szczególnie że proponowane przez rząd zmiany nie są dobrze odbierane na wsi. A to w okresie przedwyborczym może okazać się ważnym argumentem – tłumaczy Lutyk.

„Solidarności” zależy na tym, by zmiany ustawy oprzeć na racjonalnej analizie ekonomicznej skutków jej oddziaływania, by nowymi regulacjami nie doprowadzić do bankructwa dobrze prosperującej instytucji. Tymczasem, jak ocenił wiceprzewodniczący, zapis, który nakłada na Lasy od 2016 roku podatek obrotowy, jest szczególnie niebezpieczny.

– W rozmowie z ministrem Grabowskim nie udało nam się uzyskać odpowiedzi na trzykrotnie zadane pytanie, dlaczego przyjęto tak niebezpieczne rozwiązanie jak podatek obrotowy zamiast znacznie bezpieczniejszego podatku dochodowego. Kwoty wpłaty byłyby zbieżne, a przy dobrej koniunkturze kto wie, czy nie większe. Lasy miałyby jednak zabezpieczenie, że w razie tąpnięcia na rynku drzewnym firma nie znajdzie się w zapaści, bo danina uzależniona byłaby od dochodu. W obecnym rozwiązaniu danina może okazać się wyższa niż dochód Lasów – podkreśla Lutyk.

Przy uzależnieniu wpłaty od dochodu nie byłby też potrzebny proponowany uznaniowy mechanizm umarzania wpłaty przez ministra środowiska. „S” ma też poważne zastrzeżenia co do celowości odbierania Lasom uzyskanych w ubiegłych latach oszczędności (w sumie 1,6 mld zł w tym i przyszłym roku), które w większości mają zostać przekazane gminom na budowę i remonty lokalnych dróg, bo taki zabieg pozbawia Lasy pieniędzy na inwestycje i powoduje ich znaczące ograniczenie. – Inwestycje w lasach są konieczne, chociażby na drogi do wywozu drewna. I nic nie stoi na przeszkodzie, by np. Lasy Państwowe porozumiały się z gminami i pewne prace w tym zakresie wykonywały w ramach inwestycji wspólnych – ocenia nasz rozmówca.

Związkowcy wskazują też, że proponowane w projekcie rozwiązania budzą poważne wątpliwości natury formalnej. – Mamy bardzo dobre analizy wskazujące na to, że wszystkie te działania są sprzeczne z polskim prawem, z Konstytucją RP oraz z prawem unijnym. Mamy nadzieję, że nasze argumenty dadzą posłom do myślenia – dodaje Lutyk. Przyjęcie rządowego projektu to zgoda na to, by prawo działało wstecz, bowiem zawłaszczone zostaną zyski z ubiegłych lat. To także wprowadzenie nowego podatku w trakcie trwania roku podatkowego. Wątpliwości budzi też obciążenie Lasów podatkiem obrotowym (2 proc. od sprzedaży), który nie jest akceptowany w UE. Jakby tego było mało, projekt jest procedowany bez przeprowadzania wymaganych prawem konsultacji społecznych. W ocenie leśnej „S”, nadane przez rząd wyjątkowe tempo wdrażania zmian ustawy o lasach charakteryzuje „wyjątkowa ignorancja krytyki pomysłu obarczenia Lasów Państwowych daniną przekraczającą możliwości płatnicze tego przedsiębiorstwa”.

Przygotowany w Ministerstwie Środowiska projekt ustawy o lasach przewiduje, że Lasy Państwowe w tym i przyszłym roku wpłacą do budżetu państwa po 800 mln zł, z których większość trafi do gmin z przeznaczeniem na budowę dróg lokalnych. Od 2016 r. Lasy mają wpłacać do budżetu 2 proc. wartości sprzedaży. Rząd prognozuje, że będzie to kwota 100-150 mln złotych. W razie krachu minister środowiska będzie mógł zadecydować o obniżeniu lub umorzeniu wpłaty. Projekt spotkał się z ostrą krytyką branży leśnej, która ocenia, że takie rozwiązania to prosta droga do upadłości Lasów, a w efekcie także ich prywatyzacji.

Marcin Austyn

drukuj