fot. flickr.com

MS: Stanowisko holenderskiego ministra sprawiedliwości ws. praworządności w Polsce to polityczny manifest wpisujący się w kampanię wyborczą

Stanowisko holenderskiego ministra sprawiedliwości na temat praworządności w Polsce to polityczny manifest wpisujący się w kampanię wyborczą – tak resort sprawiedliwości odniósł się do oświadczenia Sandera Dekkera, które wydał po wizycie w Warszawie.

Polityk po rozmowie z ministrem Zbigniewem Ziobrą uznał, że Polska nie przestrzega praworządności i zagroził konsekwencjami. Holenderski minister zapowiedział też, że podejmie stosowne działania na szczeblu europejskim. Zasugerował między innymi, że wypłata unijnych środków powinna być powiązana z praworządnością.

Minister Michał Woś wskazał na antenie Polskiego Radia, że holenderski minister w bezpośredniej rozmowie z polskimi władzami posługiwał się ogólnikami.

– Minister sprawiedliwości przedstawił, jak wyglądało to spotkanie. W czasie tego spotkania spytał konkretnie pana ministra z Holandii, co takiego jest w naszym systemie, niech wskaże jedną rzecz, która nie spełnia standardów europejskich, albo nie byłaby zaimplementowana w którymś z europejskich państw; co takiego jest w naszym systemie, że wprowadzając czynnik demokratyczny do wyboru sędziów, nasz system staje się gorszy niż na przykład w Niemczech, gdzie wprost występuje czynnik polityczny. Okazało się, że nie był w stanie konkretnie wskazać – zaznaczył Michał Woś.

Holenderski minister sprawiedliwości spotkał się pod koniec sierpnia w Polsce także z I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gesrdorf i przedstawicielami KE.

RIRM

drukuj