Młodzi medycy zapowiadają protest przed Ministerstwem Zdrowia

Lekarze rezydenci i studenci medycyny z całego kraju będą jutro o godz. 15.00 protestować przed Ministerstwem Zdrowia. Młodzi medycy już piąty dzień prowadzą głodówkę w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat i podwyżki wynagrodzeń.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wielokrotnie zapewniał, że nakłady na służbę zdrowia rosną. Tłumaczy, że w budżecie nie ma środków na tak duży skokowy wzrost. Jednocześnie kierownictwo resortu zaproponowało wzrost nakładów na wynagrodzenia rezydentów. Medycy podnoszą jednak, że minister dzieli ich środowisko.

Damian Patecki, wiceprzewodniczący porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, zauważa, że to w gestii rządu leży znalezienie środków na opiekę medyczną.

Minister zdrowia stawia się w dość wygodnej sytuacji. Na nasze postulaty odpowiada, że chciałby nam pomóc, że nas rozumie, ale nie ma pieniędzy. Jest to konstytucyjny minister i w jego odpowiedzialności jest, żeby te pieniądze znaleźć. To jest również odpowiedzialność całego rządu i premier Szydło, żeby zastanowić się nad tym, co jest najważniejsze. W tym rozporządzeniu ważniejsze niż wysokość podwyżek jest to, że jest on niesprawiedliwy. Minister zdrowia chwali się w mediach, że niektórzy lekarze dostaną 1200 zł podwyżki. Wiemy, że Polska to biedny kraj, a jest to bardzo dużo, jednak ten wzrost dotyczy jedynie 100 lekarzy spośród 20 tys. – mówi Damian Patecki.

Lekarze rezydenci podkreślają, że ich protest głodowy mogłoby zakończyć spotkanie z premier Beatą Szydło.

W najbliższy poniedziałek minister Konstanty Radziwiłł przedstawi na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia informację na temat działań, jakie zamierza podjąć w celu poprawy sytuacji finansowej lekarzy rezydentów, jak również w sprawie strajku głodowego.

RIRM

drukuj