Hodowcy i pracownicy branży rozważają protesty przeciwko ustawie dot. zakazu chowu zwierząt futerkowych

Hodowcy zwierząt futerkowych i pracownicy branży nie wykluczają podjęcia ogólnopolskich protestów. Powodem jest projekt ustawy o ochronie zwierząt, w myśl którego od 1 stycznia 2022 roku w Polsce ma zostać wprowadzony zakaz chowu zwierząt futerkowych. Przed kilkoma dniami trafił on do Sejmu.

Producenci zwracają uwagę, że hodowlą zajmują się głównie małe gospodarstwa rolne, które są źródłem pracy dla osób z mniej rozwiniętych obszarów naszego kraju.

Podkreślają, że zarzuty m.in. organizacji ekologicznych są nieprawdziwe, a powodem procedowania ustawy jest działalność zagranicznych lobby, które chcą przejąć prężnie działającą polską branżę.

Jeżeli ktoś chce pozbawić nas wszystkiego, to nie będziemy mieć nic do stracenia i dojdzie do protestów – mówi Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej oraz hodowca.

– Nie chcemy tego zrobić, ale jeśli będziemy zmuszeni, to wyjdziemy i będziemy stanowczo protestować. Nie możemy pozwolić na to, żeby nam wszystko zabrano, bo co mamy do stracenia? Jeśli nam chce się zabrać wszystko, to nie mamy nic do stracenia. Wyjdziemy na ulicę – niestety powtarzam, że nie chcemy tego zrobić – ale zrobimy to. Będziemy bardzo głośno protestować i nie pozwolimy sobie na to, żeby odebrano nam – powtarzam raz jeszcze – dorobki całego naszego życia. Już hodowcy, już ich rodziny, już pracownicy przeorganizują ją i z pewnością w bardzo niedługim czasie można spodziewać się ogólnopolskich protestów – podkreśla Szczepan Wójcik.

W Polsce, która obok Danii jest europejskim liderem w branży futerkowej, znajduje się ponad 1100 ferm zajmujących się tego typu hodowlą. Zyski z tego tytułu, które trafiają do budżetu państwa, to ponad 2 miliardy złotych.

Według szacunków ewentualna likwidacja tego sektora spowoduje utratę pracy dla blisko 14 tysięcy zatrudnionych tam osób. Ponadto zmiany dotkną ok. 60. tys. osób pracujących w branżach kooperujących.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ocenił z kolei że zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce jest drogą do prawdziwej europeizacji. Dodał, że w związku z ustawą spodziewa się „ataków”, ale ma nadzieję, że partia głosami większości poprze proponowane zmiany.

RIRM

drukuj