fot. PAP/Wojtek Jargiło

M. Romańczuk: Jako górnicy doskonale zdajemy sobie sprawę, że planowany na 2035 r. poziom wydobycia na poziomie 2,3 mln ton oznacza de facto likwidację „Bogdanki”

Pojawiła się w ubiegłym roku strategia grupy kapitałowej Enea, która zakłada stopniowe odchodzenie od wytwarzania energii z węgla, co nazywa się zazielenieniem bloków energetycznych. Na tej osi czasu pojawiają się dwie daty: 2030 i 2035 rok, gdzie w 2030 roku zakłada się wydobycie na poziomie 4,5 mln ton, a w 2035 – 2,3 mln ton. My jako górnicy doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że taki poziom wydobycia de facto oznacza likwidację zakładu, bo ten zakład nie jest w stanie przy takim poziomie produkcji się utrzymać – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Mariusz Romańczuk, przewodniczący „Solidarności” w kopalni „Bogdanka”.

We wtorek, 8 kwietnia, w centrum Lublina odbędzie się protest górników pod hasłem „STOP likwidacji Bogdanki i degradacji regionu”. W demonstracji mają wziąć udział wszystkie związki zawodowe.

– Protest bierze się z niepokoju, jaki pojawił się w związku z Zielonym Ładem, który implikuje na naszą działalność w taki sposób, że pojawiła się w ubiegłym roku strategia grupy kapitałowej Enea, która zakłada stopniowe odchodzenie od wytwarzania energii z węgla, co nazywa się zazielenieniem bloków energetycznych. I na tej osi czasu pojawiają się dwie daty: 2030 i 2035 rok, gdzie w 2030 roku zakłada się wydobycie na poziomie 4,5 mln ton, a w 2035 – 2,3 mln ton. My jako górnicy doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że taki poziom wydobycia de facto oznacza likwidację zakładu, bo ten zakład nie jest w stanie przy takim poziomie produkcji się utrzymać – zaznaczył Mariusz Romańczuk.  

Wiceminister aktywów państwowych, Robert Kropiwnicki, zapewnił, że obecnie nie ma planów zamykania Lubelskiego Węgla Bogdanka. Dodał, iż nie ma pomysłu wykupienia kopalni przez Skarb Państwa, zaś umiejscowienie Bogdanki w koncernie Enea to bardzo dobre rozwiązanie.

Przewodniczący „Solidarności” w kopalni „Bogdanka” przyznał, że „samo w sobie to nie jest złe rozwiązanie, jednak istotna jest, „kwestia, w jaki sposób współpracujemy”.

– Zasoby, jakie teraz posiada [kopalnia Bogdanka-red.], według danych, które są na koniec 2023 roku, mówią o 734 milionach plus wynik dopisany roku 2024 (nie ma oficjalnych danych, oficjalne dane giełdowe, raport roczny będzie podany we wtorek, ale są wstępne, które były raportowane na początku roku mówiące o 470 milionach zysku). Trzeba do tych 700 milionów dodać 145 milionów odszkodowania, które dostaliśmy. Na wycenę giełdową, która jest aktualnie, tę spółkę można kupić za połowę gotówki, którą posiada w kasie. Czy Skarb Państwa nie może robić dobrych biznesów, tylko prywatni inwestorzy takie biznesy mogą robić? – zastanawiał się gość „Aktualności dnia”.

Strona społeczna domaga się utrzymania poziomu wydobycia i zatrudnienia w kopalni. Perspektywy w tym względzie uzależnione są od tego, czy będzie możliwość ulokowania węgla na rynku – wyjaśnił Mariusz Romańczuk.

– Wszyscy twierdzą, że w najgorszym scenariuszu to zapotrzebowanie będzie dużo wyższe niż potencjał produkcyjny Lubelskiego Węgla Bogdanka. Robiłem opracowanie w ciągu 16 lat, czyli od 2008 do 2023 roku – spółka wygenerowała prawie 4 miliardy zysku netto, zapłaciliśmy miliard złotych w postaci CIT-u do Skarbu Państwa, prawie 10 miliardów trafiło do kieszeni pracowników, poszło na ubezpieczenia społeczne, na inne formy podatkowe. Same lokalne samorządy uzyskały w granicach 600 milionów złotych z tego tytułu, że firma tutaj funkcjonuje. To są potężne pieniądze, które zostają w tym regionie. To jest taki – można powiedzieć – zbiorowy miliarder, który wydaje pieniądze, zakupuje usługi, robi obroty w sklepach. To wszystko zostaje tutaj, na miejscu – podkreślił związkowiec.

Protest górników rozpocznie się we wtorek o godz. 12.00 na Placu Lubelskim.

– Zakładamy, że po otwarciu manifestacji około półtora godziny zajmie nam przedstawienie naszych postulatów, będą pewnie wystąpienia osób, które przyjdą nas wesprzeć. Później przejdziemy pod Urząd Wojewódzki – to nie jest daleko, zakładamy 20 minut przemarszu. Przed godziną 14.00 będziemy pod Urzędem Wojewódzkim. Tam na ręce wojewody – mamy nadzieję, że zostaniemy przyjęci – złożymy petycje i do godziny 15.00 pod Urzędem Wojewódzkim zamierzamy zabawić – poinformował gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Mariuszem Romańczukiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj