Misyjność Kościoła

Ks. Czesław Wojciechowski, misjonarz,
ostatnie dwa lata spędził na misjach w Czadzie, pracując jako prefekt studiów
w seminarium w Czadzie, obecnie ojciec
duchowny w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie

Naszemu czwartkowemu spotkaniu w Archikatedrze Warszawskiej z Ojcem Świętym
towarzyszyło niezwykłe przeżycie wspólnoty Kościoła w Polsce, wśród innych
księży reprezentujących diecezje polskie. Spotkanie poprzedzone było wspólną
modlitwą w ciągu dnia.
Najgłębsze wrażenie wywarły na mnie słowa Ojca Świętego dotyczące duchowości
kapłańskiej, gdy wspomniał, że oczekuje od kapłanów tylko jednego – aby byli
specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem, ekspertami w dziedzinie duchowości.
Jestem ojcem duchownym w Centrum Formacji Misyjnej i widzę, że w wielu przypadkach
często jesteśmy ekspertami w innych dziedzinach, a gdzieś te sprawy ducha są
zagubione w naszej codzienności kapłańskiej.
Mocno też zapadły mi w serce słowa Benedykta XVI, kiedy wspomniał o tym, jak
wielu księży i wiele sióstr z Polski posługuje na misjach, o trudnych warunkach
pracy misyjnej. W tym zrozumieniu niejako przypomniał o roli misjonarzy, o
znaczeniu wsparcia dla nich nie tylko materialnego, ale przede wszystkim duchowego.
Ojciec Święty wyraziście określił ducha misyjnego. Podkreślił fakt, że Kościół
w Polsce, ciesząc się powołaniami kapłańskimi, powinien otwierać się na Kościół
powszechny. W Polsce jeden kapłan przypada na 900-1200 wiernych, a w diecezjach
misyjnych nieraz na 15 000 i więcej. Mamy już wielu księży wykształconych z
różnymi tytułami naukowymi, którzy nie zawsze mają pracę tu, w Polsce. Z otwartymi
rękami przyjęto by ich na wielu placówkach misyjnych, w seminariach. W Czadzie
doświadczyłem tego niedostatku kapłanów, gdy niedawno trzeba było zamknąć seminarium,
bo nie znaleziono wykształconych wykładowców…
Ujęły mnie również słowa odnoszące się do pracy na rzecz ubogich. Te słowa
to dla mnie wytyczne Następcy św. Piotra, emisariusza Chrystusa, który mówi,
co należy robić, jak działać w Kościele w XXI wieku. To wskazanie, byśmy nie
popadali w samouwielbienie, ale bardziej otwierali się na innych.
Ufam, że to zadanie dotyczące misyjności zostanie podjęte również przez księży
biskupów i księży, którzy zaczną ofiarniej oddawać się pracy na misjach.

not.
MJ

drukuj