fot. Ministerstwo Finansów

Ministerstwo Finansów wprowadza jednolite pliki kontrolne

Od nowego roku Ministerstwo Finansów wprowadza zmiany, których celem jest uszczelnienie systemu podatkowego. Jednolite pliki kontrolne mają usystematyzować i przyśpieszyć weryfikację danych. Na zmianach zyskają przedsiębiorcy. Będą mieli stały wgląd do administracji swojej działalności, mniej kontroli w firmach i szybszy zwrot podatku VAT.

– To ogromne przedsięwzięcie, dlatego że spoczywa na nas obowiązek, aby wspierać wszystkich przedsiębiorców – wskazała Małgorzata Spychała z Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu.

Obowiązek składania jednolitych plików kontrolnych rozłożono na trzy etapy.  Od połowy 2016 roku składają je największe firmy, czyli około 7 tys. podmiotów. W styczniu 2017 roku do programu przystąpiły duże, średnie i małe firmy. Od nowego roku obowiązek składania jednolitych plików kontrolnych dotyczy również mikroprzedsiębiorców.

– Mówimy o sporej grupie, bo to jest 1,5 mln przedsiębiorców – zaznaczyła Małgorzata Spychała.

Nowy obowiązek dotyczy samozatrudnionych podatników, którzy płacą VAT i nie mają zawieszonej działalności.

– Jednolite pliki kontrolne to nic innego, jak informacja elektroniczna zawierająca dane dotyczące zakupu i sprzedaży, która jest odzwierciedleniem ewidencji zakupu i sprzedaży VAT za konkretny okres  rozliczeniowy – mówiła Anna Wiernowolska, ekspert Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu.

Jednolite pliki kontrolne wysyłamy co miesiąc. Nowego obowiązku nie trzeba się bać. Co więcej, dzięki niemu przedsiębiorcy sporo zyskają.

– Od nowego roku przedsiębiorca będzie miał większą wiedzę na temat własnej firmy. Jednolite pliki kontrolne mają ściśle określoną strukturę logiczną, więc będzie mógł prowadzić więcej raportów oraz będzie mógł te dane porównywać. Ułatwi mu to prowadzenie audytów wewnętrznych i zewnętrznych – oznajmiła Anna Wiernowolska.

Jednolite pliki kontrolne składane są cyklicznie, w każdym miesiącu, bez wezwania urzędu. Pliki z danymi o sprzedaży i zakupach sprawdzają pracownicy fiskusa. Chodzi o to, czy dane z jednej strony transakcji mają odzwierciedlenie w danych drugiej strony transakcji. Jeżeli ktoś bowiem odliczył VAT, to ktoś inny musiał go odprowadzić.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj