fot. Tomasz Strąg

Minister Zalewska: Nauczyciele polonijni to wyjątkowi ludzie

Nauczyciele polonijni to wyjątkowi ludzie, którzy oprócz nauczania języka polskiego i przekazywania wiedzy o polskiej historii i kulturze, pomagają także Polonii w innych podstawowych życiowych kwestiach –  oceniła w czwartek minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

Szefowa resortu edukacji jest gościem Światowego Zjazdu Nauczycieli Polonijnych „Wschód -Zachód – Łączy nas Polska” w Ostródzie (warmińsko-mazurskie). Spotkanie polonijnych pedagogów organizuje Stowarzyszenie Wspólnota Polska.

Minister Zalewska powiedziała podczas konferencji prasowej przed otwarciem Zjazdu Nauczycieli Polonijnych, że choć Polonia na całym świecie jest rozproszona, to jej życie organizuje się wokół szkół polonijnych.

„Od tego, jakie emocje są w polskim nauczycielu, jaka jest jego wiedza i siła, zależy, jak potrafi skupić Polaków wokół szkoły, jak organizuje i aranżuje życie Polonii”- oceniła minister Zalewska.

Dodała, że praca nauczyciela w środowisku polonijnym jest w dwójnasób odpowiedzialna. Oprócz podstawowej swojej misji, jaką jest przekazywanie wiedzy o Polsce i nauczanie języka polskiego, polonijny nauczyciel często pomaga Polonii, zwłaszcza na samym początku pobytu na obczyźnie, w załatwieniu różnych życiowych spraw, kierując do konkretnych instytucji.

„Nauczyciele polonijni to wyjątkowi ludzie”- podkreśliła minister Zalewska.

Zaznaczyła, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wspiera nauczycieli polonijnych, choćby przez zmiany w przepisach Karty Nauczyciela, gdzie dostrzeżono możliwość awansu bez względu na liczbę przepracowanych godzin.

„Gdy nauczyciel będzie chciał wrócić do Polski po latach, nie będzie zaczynał swojej pracy w Polsce od statusu nauczyciela stażysty, ale otrzyma status nauczyciela dyplomowanego, z wyższym uposażeniem”- wyjaśniła.

Światowy Zjazd Nauczycieli Polonijnych odbywający się w Ostródzie po raz siódmy, gości 100 pedagogów z całego świata.

Lidia Zabrocka, która jest nauczycielką w polonijnej szkole w Leuven w Belgii powiedziała PAP, że dzieci chętnie przychodzą na zajęcia.

„Wiedzą, że szkoła jest przyczółkiem polskości, to jest miejsce, gdzie Polonia może się spotkać, gdzie są lekcje religii, a w parafii odprawiane są Msze św. w języku polskim”- podkreśliła. Dodała, że szkoła prowadzona jest przez stowarzyszenie, które organizuje także warsztaty dla dzieci, prowadzi bibliotekę i spotkania z psychologiem.

„Uczniowie szkoły polonijnej w Leuven urodzili się w większości już w Belgii, ale znają język polski. Jeśli rodzice są Polakami i rozmawiają po polsku w domu, to dzieci także sobie świetnie radzą”– dodała.

Danuta Ostrowska, ucząca w szkole sobotniej w Drohobyczu na Ukrainie powiedziała, że do szkoły polonijnej uczęszczają także Ukraińcy i Żydzi.

„Na zajęcia sobotniej szkoły chodzą ci wszyscy, którzy są zainteresowani językiem polskim i historią Polski. Dzieci uczą się historii Polski, geografii Polski, wiedzy o narodzie a także polskich pieśni”– dodała.

Halina Kowalska jest nauczycielką w polskiej szkole im. Jana Pawła II w Oslo. Pracę nauczyciela języka polskiego i religii łączy z pracą w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

„Dolatuję na zajęcia do Norwegii 2-3 razy w miesiącu– wyjaśniła.

„Moi uczniowie są wspaniali, zadają mnóstwo pytań, nawet po zakończeniu edukacji chcą spotykać się nadal. Na portalu społecznościowym utworzyli grupę „Biało-czerwoni”, zapraszając mnie do niej. Chcą podtrzymywać więź z Polakami, z nauczycielami. Znajomość języka polskiego u dzieci polonijnych mieszkających w Norwegii jest różna, ale nie spotkałam się z tym, by nie znały w ogóle języka polskiego. Mają ogromną chęć poznawania historii i kultury polskiej” – podkreśliła.

PAP/RIRM

drukuj