fot. PAP

Minister Wasiak otrzyma półmilionową odprawę od PKP

Nowa minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak dostanie co najmniej pół miliona złotych odprawy. Ponadto sama wypłaci sobie te pieniądze. Wcześniej piastowała stanowisko w zarządzie Polskich Kolei Państwowych, nad którymi ma teraz pełnić nadzór.

Minister sama oceni także swoje wcześniejsze „dokonania” co oznacza, że będzie sędzią we własnej sprawie.

Henryk Grymel, przewodniczący Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, podkreśla, że przyzwolenie na takie zachowanie pochodzi z najwyższych szczebli władzy.

– Niestety PO tak ustawiła sobie prawo, kontakty i odprawy – i to nie tylko na kolei, ale we wszystkich firmach – że ci ludzie biorą takie pieniądze. Mam teraz ogromny kłopot: jak wytłumaczyć to biednemu kolejarzowi, który pracuje ciężko cały miesiąc w zimnie za 1500, 1600 zł. Dla mnie to niemoralne. Powinna normalnie podać się do dymisji i przejść na stołek ministerialny, a nie brać taką odprawę. To niewyobrażalne, ale takie mamy, niestety, prawo – komentuje Henryk Grymel.

Według prawa, każdemu odchodzącemu z zarządu spółki członkowi należy się odprawa w wysokości rocznych zarobków. Do podstawowego wynagrodzenia, które w wypadku nowej minister wynosiło 42 tysięcy złotych miesięcznie, doliczana jest premia – w skali roku może być to nawet 250 tysięcy.

Niezwykle wysokie zarobki Marii Wasiak to efekt wprowadzonych w 2012 roku przez Sławomira Nowaka kontraktów menadżerskich dla zarządu PKP. Wcześniej płace w spółce ograniczała tzw. ustawa kominowa.

RIRM

drukuj