fot. PAP/Leszek Szymański

Minister B. Kempa wkrótce ma spotkać się z organizacjami niosącymi pomoc humanitarną

Minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa ma się w tym tygodniu spotkać z przedstawicielami organizacji niosących pomoc m.in. na Bliskim Wschodzie.

W ubiegłym miesiącu minister odwiedziła Jordanię, gdzie rozmawiała na temat rozmiaru potrzeb i tego, w jaki sposób jeszcze można wspomóc Jordańczyków, którzy przyjmują uchodźców.

Beata Kempa zadeklarowała też niedawno, że Polski rząd będzie nadal współpracował z organizacjami pozarządowymi udzielającymi pomocy uchodźcom w ich regionie.

O miejscach, które wymagają szczególnej uwagi, mówi ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

– Mamy Irak, który ciągle przez tyle lat jest taką krwawiącą raną, bo mamy uchodźców w Kurdystanie. Wiemy, że po tym referendum, które było w Kurdystanie, ta sytuacja się tam zaostrzyła. Mamy Syrię, gdzie mamy 8,5 mln uchodźców. Mamy ciągle dzieci, które są dziećmi ulicy, bo nie ma się, kto nimi zająć, bo stracili rodziców. W samym Aleppo mamy np. 6,5 tys. sierot. Nie zapominajmy o Afryce. Jest Etiopia, która przyjęła bardzo dużo uchodźców z Erytrei, z Sudanu. Mamy Liban, gdzie pani minister zauważyła, że kraj, który ma 4,5 mln mieszkańców, ma ok. 3,5 mln uchodźców – wskazuje ks. prof. Waldemar Cisło.

W celu usprawnienia pomocy ma powstać międzyresortowy zespół ds. pomocy humanitarnej i uchodźców. Natomiast w pierwszym kwartale tego roku premierowi i rządowi przedstawiona zostanie mapa potrzeb w rejonie konfliktów zbrojnych.

Polska pomoc dla Bliskiego Wschodu wyniosła w ubiegłym roku około 200 mln zł. Pieniądze zostały przeznaczone m.in. na projekty realizowane przez polskie organizacje pozarządowe.

RIRM

 

drukuj