fot. wikipedia.org

Min. M. Woś: Wyznawanie własnej religii jest fundamentalnym prawem człowieka

Możliwość wyznawania własnej religii jest fundamentalnym prawem każdego człowieka – powiedział w czwartek w Warszawie minister Michał Woś na konferencji prasowej poświęconej polskiej pomocy humanitarnej osobom prześladowanym m.in. w Iraku i w Syrii.

Konferencję zorganizowano z okazji przypadającego 22 sierpnia Międzynarodowego Dnia Upamiętniającego Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie. Ustanowiło go, z inicjatywy Polski, Zgromadzenie Ogólne ONZ. W tym roku jest obchodzony pierwszy raz.

„Wolność religijna, możliwość wyznawania własnej religii jest fundamentalnym prawem każdego człowieka, niestety to prawo jest na świecie naruszane” – powiedział minister ds. pomocy humanitarnej Michał Woś.

Przypomniał, że polski rząd i organizacje pozarządowe, m.in. Caritas, Pomoc Kościołowi w Potrzebie i Fundacja Orla Straż, realizują wiele projektów dotyczących pomocy na miejscu osobom prześladowanym.

„Jedną z największych wartości, jaką mamy jako Polska, to są nasi misjonarze” – dodał Woś.

Minister poinformował również, że polski rząd i organizacje pozarządowe będą kontynuowały projekt pomocy medycznej dla Syrii.

„Warto podkreślić, że za tę pomoc na miejscu Polska jest wyróżniana na arenie międzynarodowej” – dodał.

Podkreślił, że Polska, pierwsza na świecie, podpisała memorandum z agencją pomocową USAID (United States Agency for International Development), co oznacza, że strona amerykańska będzie finansowała polskie projekty na Bliskim Wschodzie.

„Polska jako kraj, jako ojczyzna Jana Pawła II, wpisuje się w poszanowanie wolności religijnej – podstawowego prawa każdego człowieka” – powiedział przewodniczący polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło.

Ks. prof. przypomniał również, że Polska jest bardzo aktywna przez organizacje rządowe i pozarządowe w wielu miejscach konfliktów zbrojnych jak m.in Syria i Irak oraz dodał, że gdyby nie tego rodzaju polska pomoc wielu ludzi zmarło by z głodu lub z powodu chorób związanych z konfliktami zbrojnymi.

PAP/RIRM

drukuj