fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

Min. Ł. Szumowski: W żadnym kraju nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji

W żadnym kraju na świecie nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Testuje się te osoby, które mają prawdopodobieństwo zakażenia, wtedy odsetek fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych wyników jest akceptowalny – dodał szef resortu.

Minister zdrowia pytany na konferencji prasowej, czy jest planowane rozszerzenie kryteriów osób, które będą poddawane badaniom, odpowiedział: „My te kryteria zmieniamy sukcesywnie w zależności od stadium i drabinki epidemicznej”.

„Im wyżej jesteśmy, tym szerzej testujemy i tym więcej testów się wykonuje, aczkolwiek w większości krajów takich, gdzie zresztą krzywa przebiega w sposób bardzo płaski, np. w Danii, większość testów jest wykonywana u pacjentów z objawami” – mówił prof. Łukasz Szumowski.

Zaznaczył, że „w żadnym kraju na świecie nie testuje się wszystkich osób asymptomatycznych w populacji, dlatego że wtedy ilości wyników fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych przekraczałyby możliwości reakcji i dałyby fałszywy obraz sytuacji epidemicznej, a przez to mogłyby zaszkodzić i wprowadzić chaos”.

Podkreślił, że „testuje się te osoby, które mają prawdopodobieństwo zakażenia, wtedy odsetek fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych wyników jest akceptowalny”.

Prof. Łukasz Szumowski dopytywany, co z medykami, którzy nie mają wyraźnych objawów choroby, a być może mieli kontakt z osobą, która również tych objawów nie ma, a była zarażona, powiedział, że „każdy medyk w tej chwili, który ma ryzyko zakażenia, czyli miał kontakt albo pracuje z pacjentem zakażonym na COVID-19 i nie miał w jakimś momencie stroju ochronnego, jest narażony i może mieć test”.

„Nie każdy medyk w ogóle w Polsce ma szansę na kontakt z pacjentem z COVID-em, w związku z tym tutaj należy zachować pewien zdrowy rozsądek i to nie my wyznaczamy standardy, kogo testować, tylko jest to w oparciu o wytyczne ekspertów” – zaznaczył minister zdrowia.

Jak mówił, „ta definicja tzw. przypadku jasno określa – są to pacjenci, którzy mają zakażenia bądź niewydolność dróg oddechowych oraz medycy, którzy w kontakcie z pacjentem z COVID-19 nie byli zabezpieczeni bądź też tacy, którzy pracują z pacjentem z COVID-em i mają objawy”.

„Oczywiście, jeżeli mamy objawy to medycy, jako osoby z tej pierwszej linii frontu, mają całkowity priorytet w testowaniu i przy tych objawach można również się zgłosić do przetestowania, ale objawach takich typowych” – podkreślił prof. Łukasz Szumowski.

Szef resortu zdrowia na pytanie o to, kiedy kolejne środki medyczne mogą trafić do Polski oraz w jakich ilościach, odpowiedział, że nie będzie w tej chwili mówił o konkretnych terminach.

„Nie chciałbym gdybać. Jak będę miał sprzęt na magazynach to oczywiście o tym poinformuję. On już jest w trakcie dostaw, więc można powiedzieć, że praktycznie jest zakontraktowany i kupiony, ale będziemy komunikować w momencie, kiedy będziemy go dystrybuować do podmiotów leczniczych” – wyjaśnił minister zdrowia.

Prof. Łukasz Szumowski odpowiadając na pytanie o to, czy młodzi ludzie, którzy do tej pory nie specjalnie przejmowali się możliwością zachorowań, powinni zacząć się martwić o swoje zdrowie, wskazał, że „każdy powinien się martwić o swoje zdrowie, ale też – co ważniejsze – każdy powinien się martwić o zdrowie innych”.

„Nawet osoby młode zarażone mają pewne ryzyko poważnych powikłań, ale co gorsza, jeżeli przechodzą tę infekcję w sposób skąpoobjawowy, mogą zarażać osoby, u których wywoła to tragiczny skutek” –  tłumaczył minister zdrowia.

PAP

drukuj