fot. PAP/Adam Guz

Min. Gliński: Apeluję, żeby w dobrze pojętym interesie wspólnym weryfikować fakty

Apeluję, żeby w dobrze pojętym interesie wspólnym weryfikować fakty, tym bardziej, gdy są one dostępne powiedział wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński. Jak ocenił, wspólnie powinniśmy podnosić poziom debaty publicznej w Polsce.

W piątek w MKiDN odbyła się konferencja prasowa Glińskiego dotycząca „łamania standardów życia politycznego i publicznego na przykładzie wotum nieufności” wobec ministra kultury. Wniosek o jego odwołanie złożył w kwietniu klub PSL-UED, we wtorek odbyła się w Sejmie debata nad tym wnioskiem; dzień później posłowie odrzucili go w głosowaniu.

Wicepremier zwrócił uwagę, że w trakcie debaty nad wnioskiem o wotum nieufności „padało bardzo wiele pomówień czy inwektyw”.

„To, powiedzmy sobie, należy już do otoczki życia politycznego, chociaż w Polsce ostatnio staje się kwestiami pierwszoplanowymi, ale padało także bardzo wiele po prostu nieprawd. Nasze życie publiczne zaczyna być budowane w oparciu o tak zwaną postprawdę, jak to teoretycy określają, czyli kłamstwa, które formułowane w walce politycznej stają się wygodnym narzędziem właśnie w tych konfliktach politycznych” – powiedział.

Jak dodał, „wszyscy na tym tracą”.

„Traci na tym wiarygodność polskiego życia publicznego, wiarygodność polityki w ogóle. Myślę, że także wiarygodność mediów. Także tutaj jest wspólny interes wszystkich, którzy uczestniczą w debacie publicznej, aby starać się podnosić jakość tej debaty” – podkreślił.

Gliński wspomniał, że w jednym krótkim tekście na blogu posłanki Urszuli Pasławskiej, sprawozdawczyni wniosku o wotum nieufności, pojawiło się „osiem nieprawdziwych stwierdzeń, odnoszących się do faktów o najróżniejszym wymiarze”.

„Tych rzeczy nieprawdziwych było tak dużo, że faktycznie trudno je ciągle prostować. Ja i nasze ministerstwo, centrum informacyjne od dawna informacje na temat spraw związanych z kolekcją (Czartoryskich) prezentowało, ale te (…) nieprawdziwe informacje dotyczą w ogóle funkcjonowania całego naszego resortu bardzo często” – powiedział.

Jak ocenił Gliński, resortowi „udało się przekazać społeczeństwu w miarę prawdziwą relację, jeśli chodzi o transakcję dotyczącą (zakupu) kolekcji Czartoryskich.

„W miarę, bo to faktycznie sprawa bardzo skomplikowana” – dodał.

Wicepremier zaapelował, „żeby w dobrze pojętym interesie wspólnym (…) weryfikować fakty”.

„Tym bardziej, gdy one są dostępne w postaci czy to dokumentów pierwotnych, bo dostęp do informacji publicznej jest pełny, jeżeli chodzi o mój resort, czy też są dostępne w materiałach, które państwu przekazujemy, czy na stronie internetowej ministerstwa” – zaznaczył Piotr Gliński.

W ocenie Piotra Glińskiego, „na tego rodzaju podejściu, gdy nie weryfikujemy faktów, gdy fakty niesprawdzone czy fakty nieprawdziwe dominują w debacie, tracimy wszyscy”.

„Wspólnie powinniśmy podnosić poziom debaty publicznej w Polsce” – zaapelował.

Jak uzasadniali wnioskodawcy swój wniosek o wotum nieufności wobec ministra kultury, powodem jego złożenia jest niegospodarność szefa resortu, źle wydane pieniądze, za słaby nadzór nad Polską Fundacją Narodową. Zdaniem ludowców wśród błędów popełnionych przez Glińskiego jest m.in. zakup kolekcji Czartoryskich.

W trakcie konferencji wicepremier był pytany także m.in. o niewpuszczenie części ekspertów i strony społecznej na posiedzenie sejmowej komisji kultury i środków przekazu, która rozpatrywała poprawki do projektu ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.

Zaznaczył, że „strona społeczna od dwóch lat uczestniczy i uczestniczyła w rozmowach dotyczących ustawy o zbiorowym zarządzaniu. Strona społeczna, także i w tym gabinecie wielokrotnie uczestniczyła w tych rozmowach. Uczestniczyła także w rozmowach, debatach, dyskusjach, ustaleniach. Proponowała również rozwiązania” – powiedział.

W jego ocenie obostrzenia (dot. wejścia do Sejmu) mogą być związane z „sytuacją wytworzoną przez polską opozycję parlamentarną, która używa parlamentu do działań pozaparlamentarnych”.

„Polski parlament jest wykorzystywany do działań pozaparlamentarnych różnego typu, być może takie są intencje stojące u podstaw tej decyzji” – dodał.

Sejm w czwartek wieczorem przyjął ustawę o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi, która wdraża unijną dyrektywę w tym przedmiocie. Dyrektywa dotyczy także udzielania licencji wieloterytorialnych na korzystanie z utworów muzycznych w internecie.

PAP/RIRM

drukuj