fot. twitter.com

MEN przekazało do resortu zdrowia postulaty ws. sklepików szkolnych

Szefowa resortu edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska przekazała do resortu zdrowia postulaty dot. sklepików szkolnych. Od początku nowego roku szkolnego w placówkach obowiązuje zakaz sprzedawania i podawania „śmieciowego” jedzenia.

Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło się z pytaniem do dyrektorów szkół o to, jak funkcjonują przepisy. Problem dotyczy m.in. solenia potraw na stołówkach. Właściciele sklepików natomiast nie mają co zaoferować uczniom, ze względu na brak produktów w hurtowniach, które spełniałyby normy ministerstwa.

Poseł Czesław Hoc z sejmowej Komisji Zdrowia podkreśla, że ten problemem powinien zostać rozstrzygnięty już dawno. Dodaje, że dziś łatwiej jest kupić nastolatce środek wczesnoporonny niż sok.

– Jeśli ta 15-letnia gimnazjalista może nieopodal szkoły kupić pigułkę „dzień po”, a negocjuje się czy może kupić sok brzoskwiniowo-jabłkowy, czy drożdżówkę – to wyraźnie widać jakimi problemami zajmuje się rząd – zaznacza poseł.

Od początku roku szkolnego w mediach pojawiają się informacje, że w części szkół są problemy ze stosowaniem nowych przepisów. Dzieci odmawiają picia niesłodkich kompotów i jedzenia niesolnych potraw, ewentualnie same przynoszą z domu cukier i sól.

Część sklepików została zamknięta, gdyż ajenci uznali prowadzenie ich, po wprowadzeniu nowych przepisów, za nieopłacalne.

RIRM

drukuj