MEN chce – wbrew woli rodziców – uczynić tzw. edukację zdrowotną przedmiotem obowiązkowym
Tzw. edukacja zdrowotna może stać się przedmiotem obowiązkowym. Do tego dąży resort Barbary Nowackiej.
Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej w tzw. edukacji zdrowotnej uczestniczy około 30 proc. uczniów. Resort liczył na to, że przez pewną nieuwagę rodzice nie zdążą wypisać swoich dzieci z tego przedmiotu. Właśnie taki zabieg zastosowała Barbara Nowacka – zamiast zapisów, trzeba było złożyć deklarację rezygnacji z nauki tego ideologicznego tworu. Sprawę nagłaśniały m.in. Radio Maryja i Telewizja Trwam.
– Decyzja uczniów, decyzja rodziców była jednoznaczna – nie ma zainteresowania tym przedmiotem, i to wcale nie tylko ze względów światopoglądowych – podkreślił socjolog prof. Arkadiusz Jabłoński.
Pytanie, co dalej? Chaos wokół przedmiotu spowodował, że dyrektorzy z początkiem roku szkolnego nie wiedzieli, jak obsadzić etaty. Brak zainteresowania tzw. edukacją zdrowotną to drogowskaz, by z przedmiotu zrezygnować. Ale Ministerstwo Edukacji Narodowej ma zupełnie inne plany.
– Tak, uważam, że [edukacja zdrowotna – red.] powinna być obowiązkowa – mówiła w listopadzie wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer.
To przeforsowania pomysłu partia Donalda Tuska będzie musiała przekonać koalicjantów.
– Mam nadzieję, że także nie zgodzi się na to ta część koalicji, która do tej pory się nie zgadzała. Tutaj mówię o PSL-u i wicepremierze Kosiniaku-Kamyszu – wskazał szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.
Uczniowie powinni wiedzieć, jak dbać o swoje zdrowie – to fakt. Ale pod płaszczykiem troski o zdrowie nie można przemycać ideologii do szkół.
– To nie była żadna porządna wiedza z jakiejkolwiek istotnej dla zdrowia ludzkiego dyscypliny, tylko był to taki „misz masz” informacji, bardzo często podgrzany jeszcze ideologicznym sosikiem – zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński.
Jak wygląda ten ideologiczny sosik, ukazuje mecenas Marek Puzio.
– Tam jest taki zapis, który wprost brzmi, to jest dla szkół średnich: Uczeń poznaje kwestie prawne i społeczne związane z przynależnością do grup osób LGBTQ+. Są też kwestie dotyczące zmian klimatycznych, dotyczące szczepień, dotyczące praw i obowiązków ucznia – zwrócił uwagę mec. Marek Puzio.
O wyłączenie ideologicznych, politycznych elementów programowych edukacji zdrowotnej apelował podczas prezydenckiego szczytu zdrowotnego prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski.
– To prośba do wszystkich środowisk politycznych, do ministerstwa, pana prezydenta, czy nie da się stworzyć programu edukacji zdrowotnej, którego pozbawimy tych problemów, które budzą emocje, a który będzie wprowadzony do szkół? My naprawdę potrzebujemy dzieci, które umieją myć ręce – podkreślił Łukasz Jankowski.
Na razie to MEN próbuje umywać ręce w kontekście braku poszanowania decyzji rodziców. Zamiast promocji zdrowia, chce na siłę ingerować w psychikę uczniów.
TV Trwam News



