Mec. M. Skwarzyński: Zachowanie wobec śp. Barbary Skrzypek wskazuje, że nie chodziło o zachowanie standardu rzetelnego procesu, ale o zbudowanie sprawy politycznej
Nie mamy do czynienia tylko z przesłuchaniem wydobywczym wobec pani Skrzypek – bo tak należałoby je ocenić, jeżeli był pełnomocnik i go nie dopuszczono – ale mamy do czynienia ze sprawą zatrzymania księdza Michała Olszewskiego i urzędniczek, a potem z aresztem wydobywczym wobec tych osób; mamy zatrzymanie wydobywcze posła Romanowskiego ze złamaniem immunitetu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy; mamy pokazowe zatrzymanie przez ABW i aresztowanie posła Mateckiego; mamy aresztowanie pana Kuczmierowskiego w Londynie na zlecenie polskiej prokuratury. Jeśli byłoby to jednostkowe zachowanie ze strony organów ścigania, że doszło do przesłuchania świadka i on zmarł kilka dni po przesłuchaniu, to być może nikt by sobie pytań nie zadawał – mówił mec. Michał Skwarzyński, prawnik z Katedry Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Śmierć Barbary Skrzypek, która od wielu lat współpracowała z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim, na nowo rozpaliła dyskusję o metodach, po jakie sięga obóz władzy, chcąc „rozliczyć” poprzedników. [czytaj więcej] Co więcej, pełnomocnik Barbary Skrzypek nie został dopuszczony do czynności przesłuchania. [czytaj więcej]
Jak wskazał mec. Michał Skwarzyński, formalnie rzeczywiście prokurator ma prawo odmówić pełnomocnikowi świadka udziału w postępowaniu, ale – jak dodał – prokurator musi mieć świadomość tego, że świadek korzystający z pełnomocnika, z adwokatem, który przecież wykonuje zawód zaufania publicznego, przeanalizowali sprawę, że w konkretnym przypadku taka pomoc jest nieodzowna.
– Moim zdaniem z powodów politycznych i tego, żeby pani Skrzypek nie miała swobody wypowiedzi, nie mogła spokojnie złożyć zeznań, wyeliminowano pełnomocnika. Proszę zwrócić uwagę, że przesłuchanie przez prokuraturę samo z siebie jest stresogenne, nieprzyjemne, powodujące problemy ze skupieniem się czy z precyzją wypowiedzi. Właśnie w takich sytuacjach pomoc profesjonalisty może tak naprawdę pomóc danemu postępowaniu. (…) Pani prokurator i pełnomocnicy chcieli wywołać sytuację bardziej stresogenną dla świadka, licząc na to, że zeznania będą bardziej korzystne i łatwiejsze do wykorzystania politycznego – wskazał mec. Michał Skwarzyński.
Dodał, że z punktu widzenia prawnego w prawie międzynarodowym jest coś takiego, jak nękanie przez prawo. To znaczy – jak wyjaśnił gość Radia Maryja – że formalnie dopuszczalne instrumenty procesowe są wykorzystywane i stosowane w taki sposób, żeby stronę postępowania, uczestnika postępowania, w jakiś sposób prześladować.
– Nie mamy do czynienia tylko z przesłuchaniem wydobywczym wobec pani Skrzypek – bo tak należałoby je ocenić, jeżeli był pełnomocnik i go nie dopuszczono – ale mamy do czynienia ze sprawą zatrzymania księdza Michała Olszewskiego i urzędniczek, a potem z aresztem wydobywczym wobec tych osób; mamy zatrzymanie wydobywcze posła Romanowskiego ze złamaniem immunitetu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy; mamy pokazowe zatrzymanie przez ABW i aresztowanie posła Mateckiego; mamy aresztowanie pana Kuczmierowskiego w Londynie na zlecenie polskiej prokuratury. Jeśli byłoby to jednostkowe zachowanie ze strony organów ścigania, że doszło do przesłuchania świadka i on zmarł kilka dni po przesłuchaniu, to być może nikt by sobie pytań nie zadawał. Każdy by się zastanowił, że być może to po prostu tragiczny zbieg okoliczności. Ale mówimy o pewnym ciągu – zaznaczył prawnik.
Co więcej, do sprawy zaangażowano upolitycznionego prokuratora, który – jak wskazał mec. Michał Skwarzyński – opowiada się jawnie przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i rządom prawicowym w Polsce.
– Gdyby to był rzeczywiście niezależny prokurator, którego byśmy nie identyfikowali publicznie, jako zaangażowanego po którejś stronie, to dużo trudniej byłoby budować jakąkolwiek narrację polityczną – zwrócił uwagę mec. Michał Skwarzyński.
Dodał, że organy ścigania powinny unikać sytuacji stresogennych wobec świadka. Po to mamy swojego własnego pełnomocnika, żeby się nie bać o to, że będą przekroczone granice procesu – tłumaczył mecenas.
– Komfort zeznawania, że świadek może w spokoju psychiczno-psychologicznym zeznawać, jest korzystny dla postępowania, bo depozycje takiego świadka są dużo bardziej wiarygodne i dokładne, a budowanie jakiejś sytuacji stresowej zawsze jest kosztem jakości postępowania. Zachowanie [wobec Barbary Skrzypek – red.] wskazuje, że nie chodziło o to, żeby zachować standard rzetelnego procesu w walorach takich, o których mówi orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, tylko zbudować sobie sprawę polityczną – wyjaśnił gość Radia Maryja.
Mec. Michał Skwarzyński podkreślił, że poruszamy się w „bodnaryzacji” prawa, w tym, że nie stosuje się zasad, nie stosuje się przepisów.
– Łamie się prawa, które mamy zawarte w Konstytucji. Każdy z nas ma prawo do fachowej pomocy prawnej. To wynika po prostu ze standardu rzetelnego procesu, bo rzetelny proces – zawsze to powtarzam – jest wtedy, kiedy jest rzetelny sąd, rzetelny prokurator i rzetelny adwokat reprezentujący interesy strony. Gdy nie ma któregokolwiek z tych elementów, to nie ma rzetelnego procesu. Na własną odpowiedzialność pani Wrzosek doszło do tego, że nie ma rzetelnego procesu, bo nie było rzetelnego adwokata dla pani świadek – zaakcentował prawnik.
Całość rozmowy z mec. Michałem Skwarzyńskim w „Aktualnościach dnia” można wysłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




