(fot. wikimedia)

Maszerując bronią życia

Młodzież, rodzice z dziećmi oraz członkowie różnych ruchów społecznych i religijnych przeszli ulicami stolicy Brazylii, by wyrazić swój sprzeciw legalizacji aborcji w tym kraju. Organizatorem marszu był obywatelski ruch w obronie życia „Brazylia bez aborcji”, który skupia przedstawiciele różnych wyznań, a także ludzi niewierzących.

Uczestnicy marszu chcieli uzewnętrznić i zamanifestować wolę społeczeństwa, które sprzeciwia się – jak podaje Radio Watykańskie – tendencjom politycznym i różnym naciskom, aby w Brazylii nastąpiła całkowita legalizacja aborcji.

Marsz był wyrazem sprzeciwu wobec depenalizacji, czyli zniesieniu prawa zabraniającego przeprowadzania aborcji na terenie Brazylii. Dodatkowo domagano się zatwierdzenia „Statusu poczętego życia”, czyli Projektu prawnego nr. 478/2007, który w brazylijskim parlamencie od 5 lat oczekuje na zatwierdzenie.

Ks. Rafael Fornasier, będący przedstawicielem brazylijskiej komisji episkopatu ds. życia i rodziny podkreślił, że „postawa przeciwna aborcji jest nie tylko kwestią religii, ponieważ opiera się na argumentach filozoficznych, antropologicznych i prawnych”. – Występowanie w obronie życia jest prawem uniwersalnym – powiedział cytowany przez watykańską rozgłośnię kapłan.

Jaime Ferreira Lopes, jeden z założycieli ruchu obywatelskiego „Brazylia bez aborcji” zaznaczył, że „życie jest prawem uniwersalnym, najbardziej podstawowym z wszystkich praw człowieka”.

– Dlatego mobilizacja społeczna jest bardzo istotna, aby przeciwstawiać się legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci w naszym kraju. Tylko publiczna manifestacja społeczeństwa może ukazać członkom Kongresu Narodowego, czego tak naprawdę chce naród – podkreślił Lopes.

Także Elias Castilho, członek parlamentarnego ruchu ewangelików zaznaczył, że „życie jest największym patrymonium danym przez Boga”. – Dlatego realizujemy nasze zdecydowane zaangażowanie w komisjach parlamentarnych, razem jako partnerzy katolickiego episkopatu, stając się obrońcami życia – powiedział.

Cláudio de Almeida z młodzieżowego klubu sportowego, który także brał udział w marszu ulicami stolicy Brazylii zauważył, że „zabić życie poczętego dziecka jest wielką niesprawiedliwością, gdyż to życie nie może się samo bronić”.

W ostatnim czasie w Brazylii coraz częściej politycy wypowiadają się w tonie liberalizacji przepisów dotyczących mordowania nienarodzonych dzieci. Przykładem jest wyrok brazylijskiego Sądu Najwyższego, który w kwietniu br, w którym, choć nie jednogłośnie, sędziowie zadecydowali o złagodzeniu prawa do aborcji w przypadku dzieci z defektem mózgu. Wśród 10 głosujących wówczas sędziów 8 było za przyjęciem zmian, natomiast dwóch, polskiego pochodzenia Ricardo Lewandowski i Cezar Peluso, sprzeciwiło się tej decyzji. Według badań sondażowych aż 82 proc. Brazylijczyków jest przeciwko liberalizacji aborcji.

drukuj