fot. PAP/Paweł Supernak

M. Wójcik: Nie umawialiśmy się z UE na meblowanie naszego wymiaru sprawiedliwości

Nie umawialiśmy się z Unią Europejską na to, że ktokolwiek będzie nam meblował wymiar sprawiedliwości – mówił wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Michał Wójcik, pytany o wyjaśnienia Polski ws. funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. Dodał przy tym, że trudno w połowie reformy „wywieszać białą flagę”.

Z informacji PAP wynika, że do 13 lutego Polska ma przekazać TSUE wyjaśnienia w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN. Ma to związek z wystosowaną w październiku ub.r. skargą Komisji Europejskiej ws. systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce i późniejszego wniosku o zastosowanie środków tymczasowych w tej sprawie.

Pytany na czwartkowej konferencji prasowej, czy rząd już przekazał wyjaśnienia, Michał Wójcik podkreślił, że termin – upływający w czwartek – zostanie dochowany.

„My konsekwentnie podtrzymujemy, że organizacja wymiaru sprawiedliwości jest domeną wyłącznie państwa członkowskiego UE. Tutaj żaden przepis nie daje prawa do tego, aby UE ingerowała w organizację i funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości” – mówił.

Jak dodał, idąc tym rozumowaniem, jeśli TSUE przychyliłby się do wniosku KE, podważyłoby to „funkcję kreacyjną parlamentu”.

„Nastąpiłoby coś takiego, co mogłoby zawiesić czy też zamrozić, a nawet zlikwidować jeden z organów państwa. To jest sytuacja niedopuszczalna” – mówił. Odnosząc się do sytuacji samych sędziów, Wójcik pytał, na jakiej podstawie mieliby oni przestać orzekać.

„To konstytucja, a nie prawo wspólnotowe, ma moc najwyższą. A w tej konstytucji jest napisane, że sędziowie są nieusuwalni” – mówił.

Podkreślił przy tym, że wniosek jest jego zdaniem przedwczesny.

„Nie ma uprawdopodobnionej tezy, że mogłoby coś grozić społeczeństwu czy obywatelowi” – powiedział, dodając, że postępowania dyscyplinarne toczą się od wielu miesięcy, a w samym 2019 r. było ich ok. 300.

Michał Wójcik zaznaczył ponadto, że we wniosku KE nie znalazła się żadna informacja dotycząca tego, że w związku z wprowadzonymi regulacjami Polsce grożą wielomilionowe kary.

„Nie można straszyć społeczeństwa” – dodał.

Pytany o możliwość wycofania się z części zapisów, wiceminister odparł, że „trudno reformować wymiar sprawiedliwości i w połowie reformy wywieszać białą flagę”.

„Nie umawialiśmy się z Unią Europejską na to, że ktokolwiek będzie nam meblował wymiar sprawiedliwości” – dodał.

Komisja Europejska 10 października 2019 r. zdecydowała o skierowaniu skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce, „aby chronić sędziów przed kontrolą polityczną”. Jak uzasadniano, nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

W styczniu KE wystąpiła do TSUE o środki tymczasowe w sprawie przepisów dotyczących reżimu dyscyplinarnego wobec polskich sędziów. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona. Według źródeł PAP, polski rząd ma do 13 lutego przekazać TSUE wyjaśnienia w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN.

Jeśli środki tymczasowe zostaną zasądzone, a Polska zdaniem Komisji może im się nie poddać, to KE będzie mogła wystąpić do TSUE o zasądzenie kar pieniężnych. W przypadku sprawy dotyczącej Puszczy Białowieskiej kara grożąca za niestosowanie się do zakazu wynosiła minimum 100 tys. euro dziennie. Ostatecznie wycinkę wstrzymano i kar nie naliczano.

PAP

drukuj