fot. PAP/Paweł Supernak

M. Warchoł wystąpił do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii o możliwość przetransportowania do ojczyzny Polaka w śpiączce

Pełnomocnik rządu ds. praw człowieka, Marcin Warchoł, wystąpił dziś do brytyjskiego ministra sprawiedliwości o możliwość przetransportowania do ojczyzny Polaka w śpiączce, który przebywa w szpitalu w Plymouth. Wczoraj warszawski sąd okręgowy wyraził zgodę na przetransportowanie mężczyzny na terytorium Polski.

Marcin Warchoł wystosował także wniosek do ministra zdrowia Wielkiej Brytanii, aby na czas podejmowania decyzji przez brytyjskie władze, podłączyć Polaka do aparatury podtrzymującej życie. Wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, zadeklarował dziś rano, że jesteśmy w każdej chwili gotowi na transport mężczyzny. Teraz wszystko zależy od Wielkiej Brytanii.

Gotowy jest już paszport dyplomatyczny dla Polaka.

W godzinach wieczornych Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie prawomocne i wykonalne o zgodzie na transport naszego rodaka do Polski. Wystąpiłem dziś do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie naszego rodaka do Polski, o rozpoczęcie procedury wdrożenia w życie prawomocnego i wykonalnego orzeczenia naszego sądu. Z kolei do brytyjskiego ministra zdrowia wystąpiłem z wnioskiem o ponowne podłączenie naszego rodaka do aparatury podtrzymującej życie. Szpital, w którym się on znajduje, jest szpitalem podlegającym rządowi brytyjskiemu. Minister zdrowia Wielkiej Brytanii ma więc takie kompetencje – mówi wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Resort zdrowia zaznacza, że ze względów medycznych transport Polaka do kraju powinien nastąpić nie w ciągu najbliższych dni, ale godzin. Mężczyzna w listopadzie ubiegłego roku doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego – według szpitala – doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu.

Aparatura podtrzymująca życie została w zeszłym tygodniu odłączona po raz czwarty. Polska jest gotowa prowadzić terapię mężczyzny, licząc na jego powrót do zdrowia.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj