fot. PAP/Piotr Nowak

M. Świrski stanie przed Trybunałem Stanu? Działania KO nabierają tempa

Koalicja 15 października chce za wszelką cenę postawić przed Trybunałem Stanu przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Działania w tej sprawie nabierają tempa.

Wnioskami o Trybunał Stanu zajmuje się sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Kieruje nią polityk Platformy Obywatelskiej, Zdzisław Gawlik. Koalicyjna większość chętnie mówi o rozliczeniach. Chce objąć nimi m.in. przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. 3 grudnia Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma zająć się przesłuchaniami świadków. Wniosek, by postawić Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu będzie procedowany, choć zabezpieczenie wydał w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny.

– Postawienie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, który stawia opór łamaniu prawa przez grupę rządzącą, to po prostu zastraszanie i terroryzowanie tegoż organu, jakim jest przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – stwierdził szef KRRiT.

Sejmowa komisja będzie badała zarzuty, jakie znalazły się we wniosku o Trybunał Stanu. Politolog Małgorzata Molenda oceniła, że rolą posłów nie będzie zbadanie oskarżeń, ale wydanie wyroku na przewodniczącego Krajowej Rady.

Będzie to próba zemszczenia się na nim, a później usunięcia go i wstawienia swojego człowieka, który będzie realizował cele Platformy Obywatelskiej – podkreśliła ekspert.

Dlatego przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji alarmuje, że nie czeka go uczciwe śledztwo i tłumaczy, że poseł Gawlik, kierujący Komisją, już publicznie przesądzał o winie. Z kolei poseł Tomasz Trela z Lewicy podpisał się pod wnioskiem o Trybunał Stanu. Oznacza to, że polityk, który oskarża, będzie sprawdzał, czy Maciej Świrski powinien zostać oskarżony.

– Czyli sam z mocy prawa się wyłączył, bo przepisy jasno mówią, że ktoś, kto jest członkiem Komisji, nie może podpisać wniosku o postawienie kogoś przed Trybunałem Stanu – zaznaczył szef KRRiT.

Maciej Świrski chciał wyłączenia obu polityków z działań Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Złożył on wnioski do Komisji, ale zostały one odrzucone. Przyspieszenie w sprawie przewodniczącego Krajowej Rady zbiega się w czasie z publikacjami medialnymi, jakie wskazują na możliwą sprzedaż stacji TVN. Jej właścicielami są Amerykanie, a w styczniu do Białego Domu wprowadzi się Donald Trump.

– Będę robił montaż finansowy, by kupić TVN – powiedział kilka miesięcy temu na antenie Radia ZET były prezes Orlenu, Daniel Obajtek.

– Ale mówi Pan poważnie, czy Pan żartuje? – dopytywał dziennikarz.

– Żartuję – odparł polityk.

Poseł do Parlamentu Europejskiego sam wrócił do tych słów, gdy odpowiadał na pytania stacji TVN. W medialnych spekulacjach pojawia się scenariusz, że nowa administracja amerykańska otworzy drzwi do sprzedaży stacji i nie będzie miała nic przeciwko zmianie jej frontu. Miejsce na polskim rynku medialnym próbuje znaleźć dla siebie kapitał z Węgier. Zabiegał on wcześniej o miejsce na multipleksie, ale jego wniosek został odrzucony. Dr Piotr Gawryszczak, politolog, zwrócił uwagę na szybko zmieniający się rynek medialny w Polsce. Wniosek o Trybunał Stanu dla przewodniczącego Krajowej Rady pozwoliłby koalicji rządzącej kontrolować ten proces.

– Przejęcie stanowiska przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji może spowodować to, że ten przewodniczący będzie utrudniał działalność różnych mediów niezależnych od koalicji – zaznaczył ekspert.

Taka sytuacja miała już miejsce w przyszłości, gdy o miejsce na multipleksie – przy ogromnym społecznym poparciu – walczyła Telewizja Trwam. Obecna Krajowa Rada reagowała też na szkalowanie Radia Maryja i jego założyciela. W ramach tego Rada [ukarała stację TVN karą w wysokości ponad 142 tys. złotych za kłamliwy reportaż dotyczący o. Tadeusza Rydzyka CSsR].

TV Trwam News

drukuj