M. Przeworska: Politycy ze szczebla europejskiego starają się powtarzać wszystkim Polakom, że proces integracji UE i Ukrainy to jest perspektywa wieloletnia. Prawda jest taka, iż mamy naprawdę niewiele czasu, by przygotować się na to, co nadchodzi
Prawda jest taka, iż mamy naprawdę niewiele czasu, by przygotować się na to, co nadchodzi. Jesteśmy sztucznie uspokajani, ponieważ politycy ze szczebla europejskiego starają się powtarzać wszystkim Polakom, że sam proces integracji Unii Europejskiej i Ukrainy to jest perspektywa wieloletnia, więc nie ma się czego obawiać. Prawda jednak jest zupełnie inna. Warto mieć na uwadze, że obecnie funkcjonująca umowa, która porządkuje kontakty handlowe między Unią Europejską a Ukrainą, będzie obowiązywać wyłącznie do 2028 roku. Mam wrażenie, że wszyscy analitycy rynku i znawcy tematu doskonale wiedzą, że obecne brzmienie umowy z punktu widzenia europejskiego rolnika nie jest zbyt optymistyczna – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, na antenie Radia Maryja w czwartkowej audycji „Aktualności dnia”.
Ukraina od dawna otwarcie deklaruje chęć przystąpienia do Unii Europejskiej, a negocjacje w tej sprawie stopniowo nabierają tempa. W przestrzeni publicznej często słyszymy jednak, że to proces rozłożony na wiele lat i nie ma powodów do niepokoju. Tymczasem wiele decyzji, które będą miały wpływ na przyszłość polskiej gospodarki i rolnictwa, zapada już teraz.
– Wątek ukraiński powinien być silnie wybrzmiewający. Niestety poza wypowiedziami w Radiu Maryja czy TV Trwam mam wrażenie, że ten temat przechodzi bez echa. Prawda jest taka, iż mamy naprawdę niewiele czasu, by przygotować się na to, co nadchodzi. Jesteśmy sztucznie uspokajani, ponieważ politycy ze szczebla europejskiego starają się powtarzać wszystkim Polakom, że sam proces integracji Unii Europejskiej i Ukrainy to jest perspektywa wieloletnia, więc nie ma się czego obawiać. Prawda jednak jest zupełnie inna. Warto mieć na uwadze, że obecnie funkcjonująca umowa, która porządkuje kontakty handlowe między Unią Europejską a Ukrainą, będzie obowiązywać wyłącznie do 2028 roku. Mam wrażenie, że wszyscy analitycy rynku i znawcy tematu doskonale wiedzą, że obecne brzmienie umowy z punktu widzenia europejskiego rolnika nie jest zbyt optymistyczna – wskazała Monika Przeworska.
Ukraina coraz wyraźniej przedstawia swoje oczekiwania wobec procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej. Wśród nich znajdują się postulaty dotyczące szybkiego objęcia unijnym systemem wsparcia oraz dostępu do funduszy przeznaczonych dla państw członkowskich.
– Ukraińcy domagają się bardzo szybkiego włączenia ich w system wsparcia i dochodzenia do standardów unijnych. Chcą partycypowania w środach pochodzących ze wspólnej polityki rolnej, Funduszu Spójności. W ich opinii Unia Europejska powinna wyrazić zgodę na troskę o Ukrainę dwóch prędkości (…). Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jaką totalną hipokryzją byłoby zgodzenie się na to. Papier przyjmie wszystko i obawiam się, że ta żywność produkowana bez standardów trafiałaby i tak do Unii Europejskiej. Te działania uderzyłyby w opłacalność produkcji europejskiej, dlatego że bardzo ciężko konkurować z gospodarstwami na Ukrainie – akcentowała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Rekordowo wysokie temperatury i utrzymujący się deficyt opadów coraz mocniej dają się we znaki w wielu regionach kraju. Najbardziej odczuwają to rolnicy, którzy z niepokojem obserwują swoje pola i rozwój upraw.
– Warsztat pracy rolników jest zorganizowany pod chmurką, więc nie jesteśmy w stanie chronić naszych upraw. Rekordowe temperatury mają bardzo wymierny wpływ na to, co dzieje się w zbożach. Wysokie temperatury zdecydowanie wpłyną na zachowywanie procesu tzw. nalewania zboża. Trudna sytuacja panuje w województwie mazowieckim, kujawsko-pomorskim, łódzkim, wielkopolskim. Tam lokalnie bilans wodny połączony z temperaturą będzie miał ogromny wpływ na to, jak ostatecznie będą kształtować się plony – oznajmiła gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Moniką Przeworską można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




