fot. PAP/Paweł Supernak

M. Morawiecki: Rząd odcina się od wszelkiego rasizmu

To, co teraz się dzieje, jest bardzo niezasłużoną próbą zdeprecjonowania Marszu Niepodległości – powiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Jak dodał, rząd odcina się od wszelkiego rasizmu.

W sobotę ulicami Warszawy i Wrocławia przeszły marsze organizowane przez środowiska narodowe z okazji Święta Niepodległości.

W stolicy oburzenie wywołały m.in. niektóre prezentowane na demonstracji transparenty. Widniały na nich hasła: „Biała Europa” czy „Wszyscy różni, wszyscy biali”.

Wicepremier Mateusz Morawiecki potępił te incydenty, odnosząc się do nich na konferencji prasowej. Dodał, że nie powinny one zmącić ogólnego obrazu tego, w jaki sposób obchodzony był Dzień Niepodległości.

– Ja też apeluję do wszystkich, którzy robią z igły widły i dmuchają ten balon, żeby tak nie robić. Bo też widziałem wielki marsz, który był bardzo pięknym niepodległościowym marszem, a w masie swojej oczywiście trafiają się zawsze różne incydenty. I jeszcze raz podkreślam: jakoś tak nie słyszałem dopytywania o kilkadziesiąt podpaleń szanowni państwo – podpaleń – domów dla uchodźców w Niemczech, prawda, od strony rasizmu i problemów z zapanowaniem nad tego typu bardzo złymi emocjami w Niemczech. Tak samo dzisiaj tutaj stonujmy nastroje, cieszmy się tym, co było bardzo piękne, a pracujmy nad tym, żeby było to również obchodzone przez wszystkich nasze największe święto państwowe – powiedział minister Mateusz Morawiecki.

Wicepremier wyraził nadzieję, że za rok wszyscy Polacy pójdą w jednym wielkim Marszu Niepodległości. Wówczas – jak mówił – wszyscy powinni pilnować tego, żeby żadne skrajności nie burzyły tego narodowego świętowania.

O odcięcie się rządu od sobotnich wydarzeń apelował dziś do premier i prezesa PiS szef PO Grzegorz Schetyna. Jego zdaniem w sobotę w Warszawie i Wrocławiu Polska miała twarz agresji, ksenofobii i nazizmu. Polityk winą za to obarczył PiS, które jego zdaniem prowadzi politykę nienawiści.

RIRM

drukuj