fot. PAP/Daniel Gnap

M. Morawiecki: Konieczne jest przebudzenie ze słodkiego snu, w którym od lat pogrążone są społeczeństwa europejskie

Były premier Mateusz Morawiecki tłumaczy, jak Europa sama rujnowała swoją pozycję w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych. Jak zaznaczył, Europa wybrała regulacje i zajmowanie się w gruncie rzeczy różnymi głupotami a Stany Zjednoczone wybrały innowacje i postawiły na szybki wzrost gospodarczy. Dziś w mediach społecznościowych podkreślił, że „konieczne jest przebudzenie ze słodkiego snu, w którym od lat pogrążone są społeczeństwa europejskie”.

Były premier Mateusz Morawiecki, w nagraniu, jakie opublikował w mediach społecznościowych, porównał gospodarkę Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Tłumaczył, że 16 lat temu obie gospodarki były na podobnym poziomie; dziś gospodarka amerykańska jest ok. 50 proc. większa.

– Co więc się stało przez te lata, że Ameryka nam tak odjechała? To w sumie proste. Europa wybrała regulacje i zajmowanie się w gruncie rzeczy różnymi głupotami a Stany Zjednoczone wybrały innowacje i postawiły na szybki wzrost gospodarczy – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Dystans, jaki dzieli Stany Zjednoczone i Unię Europejską pogłębiają m.in. wysokie ceny energii. W Europie energia jest przeszło dwukrotnie droższa.

Z koli w dzisiejszym wpisie w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki podkreślił, że „konieczne jest przebudzenie ze słodkiego snu, w którym od lat pogrążone są społeczeństwa europejskie”.

„Tylko one mogą dokonać zmiany i wybrać przywódców, którzy będą w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości geopolitycznej” – podkreślił były premier w swoim obszernym wpisie na platformie X.

Wskazał również, że ostatnie wypowiedzi przedstawicieli nowej amerykańskiej administracji uruchomiły lewicowo-liberalnych komentatorów w Polsce do formułowania oskarżeń wobec administracji Donalda Trumpa, a to o sprzyjanie Rosji, a to wręcz o zdradę euroatlantyckiego sojuszu”.

„Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wypowiedzi zarówno wiceprezydenta Vance’a czy sekretarza obrony Hegsetha są oceniane i komentowane przez niektóre środowiska w Polsce w sposób płytki i wybiórczy, podporządkowany jednemu celowi. Tym celem jest pokazanie administracji Donalda Trumpa w złym świetle i jednocześnie oskarżenie Prawa i Sprawiedliwości o naiwność względem nowej administracji” – zaznaczył były premier.

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj