Niemcy dyskutują o Ukrainie
Wojna na Ukrainie zdominowała przedwyborczą debatę w Niemczech. Wybory w RFN odbędą się w najbliższą niedzielę.
Debata niemieckich liderów partyjnych poprzedzająca nadchodzące wybory parlamentarne, pokazała różnice w podejściu do Ukrainy.
SPD i Zieloni stawiają na kontynuację obecnego kursu. Ich rząd wykluczał jednak przekazanie na Wschód pocisków Taurus. CDU/CSU chce bardziej zdyscyplinowanego podejścia do finansowania, natomiast AfD domaga się całkowitego wycofania wsparcia. Na zarzuty tej formacji, że Niemcy prowokują Rosję, a zakończeniem wojny powinien zająć się Donald Trump, odpowiadał kandydat na kanclerza, Friedrich Merz z CDU. Przekonywał on, że Niemcy nie mogą być neutralni i zarzucił Alice Weidel z AfD, iż ta nie chce publicznie uznać Rosji za agresora.
Obecny kanclerz, Olaf Scholz, ostrzegał, że Niemcy nie mogą pozwolić na demilitaryzację Ukrainy. Porównywał on też pomoc amerykańską i europejską. Kanclerz przekonywał, że Europa zrobiła w tej materii więcej niż USA i bez jej udziału nie uda się zapewnić żadnych gwarancji bezpieczeństwa. Dyskusja dotyczyła również finansowania. Olaf Scholz opowiedział się za złagodzeniem rygorystycznej polityki budżetowej, podczas gdy Friedrich Merz sprzeciwił się zwiększaniu deficytu.
TV Trwam News




