Fot. KPRM

M. Dworczyk o sytuacji dotyczącej Senatu: Toczą się zwykłe w polityce rozmowy, nie ma korupcji politycznej

Nic takiego, jak korupcja polityczna nie ma miejsca, w tej chwili, – jak zwykle w polityce – toczą się jakieś rozmowy – mówił szef KPRM Michał Dworczyk pytany, czy PiS podejmuje kroki, by przeciągnąć na swa stroną senatorów z opozycji.

Pytany w TVN24 m.in. o doniesienia, że PiS próbuje przeciągnąć na swoją stronę senatorów opozycji, i czy takie działanie byłoby zgodne z duchem demokracji, Michał Dworczyk stwierdził, że gdyby ktoś został przymuszony do tego, aby przejść na inną stronę sporu politycznego, to on „uważałby, że jest to sytuacja absolutnie niedopuszczalna”.

„Natomiast gdyby było tak, że w wyniku rozmów jeden czy drugi senator zmieniłby przynależność klubową, czy uznał, że warto poprzeć taki albo inny pomysł na kształt prezydium Senatu, to takie rzeczy w polityce się zdarzają” – dodał.

Dopytywany, czy PiS podejmuje kroki, aby przeciągnąć senatorów opozycji na swoją stronę odparł: „w tej chwili prowadzone są jakieś rozmowy”.

„Ale pan stawia jakąś tezę, która ma podtekst negatywny, bo pan sugeruje, że ma w tej chwili miejsce próba jakiegoś przeciągania, niektórzy komentatorzy nieprzychylni PiS mówią o korumpowaniu, nic takiego nie ma miejsca” – oświadczył Michał Dworczyk zwracając się do prowadzącego.

„Toczą się jak zwykle w polityce rozmowy. Istotą polityki jest dialog, rozmowa i dyskusja” – podkreślił.

Odnosząc się do protestów wyborczych złożonych przez PiS dotyczących sześciu okręgów wyborczych do Senatu, zaznaczył, że decyzja o ich złożeniu zapadła we władzach partii. Podkreślił jednocześnie, że – jak wynika z dotychczasowych danych – wszystkich protestów wyborczych wpłynęło w skali kraju 55.

„W związku z tym protesty PiS stanowią plus minus 10 proc.” – zaznaczył.

„To istota demokracji i tak jest skonstruowany (…) nasz system, że jeżeli ktoś ma wątpliwości dotyczące wyników w tym, czy w innym okręgu senackim, to może złożyć stosowny protest” – mówił Michał Dworczyk.

PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty wyborcze dotyczące wyników wyborów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. Protesty dotyczą okręgów: nr 12 (jeden z okręgów w woj. kujawsko-pomorskim), nr 75 (jeden z okręgów w woj. śląskim), nr 100 (jeden z okręgów w Zachodniopomorskiem) i trzech okręgów w Wielkopolsce: nr 92, 95 i 96 – we wszystkich tych okręgach wygrali kandydaci opozycji. PiS wnioskuje m.in. o ponowne przeliczenie głosów.

Także Koalicja Obywatelska złożyła we wtorek w SN protesty wyborcze – KO chce powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach: w Jeleniej Górze, Łomży i Pabianicach, gdzie wygrali kandydaci PiS. Zdaniem KO w tych trzech okręgach wybory mogły zostać przeprowadzone z naruszeniem prawa.

W wyniku wyborów parlamentarnych z 13 października Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość uzyskał 48 mandatów w Senacie. Koalicja Obywatelska – 43 mandaty. KW Polskie Stronnictwo Ludowe – trzy, a KW Sojusz Lewicy Demokratycznej – dwa. W Senacie zasiądą także Lidia Staroń (Komitet Wyborczy Wyborców Lidia Staroń – Zawsze po stronie ludzi) oraz Wadim Tyszkiewicz (Komitet Wyborczy Wyborców Wadim Tyszkiewicz), Krzysztof Kwiatkowski (Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Kwiatkowskiego) oraz Stanisław Gawłowski (Komitet Wyborczy Wyborców Demokracja Obywatelska). Trzej ostatni są kojarzeni z opozycją, co powoduje, że wszystkie ugrupowania opozycyjne razem dysponują w Senacie większością 51 senatorów.

PAP

drukuj