fot. PAP/Radek Pietruszka

M. Dworczyk: Nie może być porozumienia z KE za wszelką cenę

Wciąż jest nadzieja na dalszy dialog Polski z Komisją Europejską, ale porozumienie nie może być osiągnięte za wszelką cenę; są zasadnicze cele wprowadzenia reformy sądownictwa, z których nie chcemy się wycofać – powiedział dzisiaj szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Wiceszef KE oznajmił w poniedziałek, przed rozpoczęciem spotkania unijnych ministrów ds. europejskich, że na tym etapie nie ma szans na wycofanie przez Komisję Europejską art. 7, uruchomionego w związku z obawami o stan praworządności w Polsce. Na późniejszej konferencji prasowej Frans Timmermans wyraził nadzieję, iż w najbliższych tygodniach uda się dojść do porozumienia z polskim rządem w sprawie praworządności. Podkreślił, że osiągnięto pewne postępy, nadal jednak niewystarczające.

Michał Dworczyk, pytany w TVN24 czy jest tym „rozczarowany”, ocenił, że atmosfera rozmów między Polską a KE w ostatnim czasie „jest zupełnie inna”. Podkreślił, że rząd wykonał w kierunku Brukseli „pewne gesty”, poprzez „doprecyzowanie” ustaw sądowych.

Dopytywany, czy Polska jest gotowa na kolejne ustępstwa względem Brukseli, minister zapewnił, że wciąż „jest nadzieja na dalszy dialog i porozumienie”.

„Ale też zawsze podkreślaliśmy, że to porozumienie nie może być porozumieniem za wszelką cenę. Są pewne zasadnicze sprawy i cele, dla których te reformy były wprowadzane i oczywiście z nich nie chcemy się wycofać” – oświadczył.

„Komisja Europejska ma problem, a szczególnie Frans Timmermans ma problem, żeby wycofać się z niektórych, zbyt pochopnie wyprowadzanych słów czy opinii, i to może być kłopot dla niektórych polityków KE. Pamiętajmy, że pan komisarz (Timmermans) to nie cała Komisja i cały czas te rozmowy się toczą” – dodał Michał Dworczyk.

Według niego, zarówno Polsce, jak i Brukseli zależy na „deeskalacji” obecnego kryzysu związanego z kwestią praworządności w Polsce. Podkreślił, że UE ma teraz przed sobą inne wyzwania, takie jak prace nad nowym budżetem Wspólnoty.

W ostatnich miesiącach dialog między Polską a Komisją Europejską zintensyfikował się. Na początku maja doszło do spotkania szefa MSZ Jacka Czaputowicza, przedstawicieli Kancelarii Prezydenta oraz ekspertów z ministerstw z urzędnikami KE i Fransem Timmermansem. Wówczas padły zapowiedzi kolejnych zmian w ustawach okołosądowych, które zostały już przeprowadzone przez Sejm.

Na główny przedmiot sporu wyrosła w ostatnim czasie kwestia skargi nadzwyczajnej. Obecne przepisy, które były spełnieniem obietnic wyborczych prezydenta, przewidują możliwość złożenia skargi na prawomocne wyroki polskich sądów, w tym z ostatnich 20 lat. KE obawiała się, że mogłoby to podważyć system sądownictwa w Polsce. W uchwalonej w ubiegłym tygodniu nowelizacji ograniczono jednak katalog podmiotów, które mogłyby składać taką skargę. Przegłosowane przez Sejm zmiany dotyczą też mianowania asesorów.

Komisja Europejska, podejmując w grudniu decyzje o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o UE, dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie w życie rekomendacji dotyczących praworządności. Dotyczyły one m.in. zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, w tym niestosowania zapisu o obniżonym wieku emerytalnym wobec obecnych sędziów.

KE domagała się też zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chciała, by nie przerywano kadencji sędziów członków Rady oraz aby zapewniono, by nowy system gwarantował wybór sędziów członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Inna z rekomendacji dotyczyła przywrócenia niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes byli wybierani zgodnie z prawem, oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane. KE zapowiadała możliwość wycofania art. 7, jeśli polskie władze spełnią jej postulaty.

PAP/RIRM

drukuj