M. Błaszczak: Polska armia nie idzie naprzód, jeśli chodzi o zarządzanie i inwestycje w obronność
Szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak, powiedział, że polska armia nie idzie naprzód, jeśli chodzi o zarządzanie i inwestycje w obronność. Polityk w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie Telewizji Trwam podsumował dotychczasowe działania szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Mariusz Błaszczak zaznaczył w TV Trwam, że w sytuacji gdy na Ukrainie toczy się wojna, priorytetem powinno być wzmacnianie polskiego wojska. Polityk podkreślił, że te procesy rozpoczęły się za rządów PiS i trzeba je kontynuować. Były minister obrony narodowej powiedział, iż potrzebna jest m.in. realizacja kontraktów zbrojeniowych.
– Pytam, gdzie kontrakt na produkcję koreańskich czołgów K2, gdzie kontrakt na zamówienie polskich Borsuków, czyli bojowych wozów piechoty „Borsuk” produkowanych przez Hutę Stalowa Wola, gdzie kontrakt na 500 wyrzutni HIMARS? To są wyrzutnie rakietowe o zasięgu do 300 kilometrów. Kiedy byłem ministrem obrony narodowej, zabiegałem w Stanach Zjednoczonych o taką umowę. Kongres Stanów Zjednoczonych zgodził się na sprzedaż Polsce tak dużej liczby wyrzutni. Nie ma umowy wykonawczej. Stawiam taką oto tezę, że po wyborach prezydenckich rządząca „Koalicja 13 grudnia” powie oficjalnie, że „pieniędzy nie ma i nie będzie” – wskazał.
Polityk dodał, że zwrócił się z interpelacją dotyczącą liczby ochotników, którzy zgłosili się do służby w Wojsku Polskim. Powiedział, iż do końca października zgłosiły się 64 tys. młodych ludzi, a do wojska zawodowego zostało przyjętych 9,5 tys. osób.
RIRM



