Łamanie prawa zamiast praworządności
Przywrócić praworządność – taki cel postawił sobie obecny układ władzy przed utworzeniem rządu. Przez ostatni rok mieliśmy jednak szereg przypadków łamania prawa przez najwyższych urzędników państwowych – w tym premiera i ministra sprawiedliwości.
Adam Bodnar uważa, że ostatni rok przybliżył nas do tak zwanej praworządności.
– Nie straciliśmy ani jednego dnia na to, aby sprawić, żeby Polska była lepszym państwem, bardziej przyjaznym dla obywateli, państwem praworządnym, w którym politycy są rozliczani za swoje nadużycia – przekonuje minister sprawiedliwości.
Państwo praworządne to takie, w którym normy prawne są powszechnie przestrzegane. Konstytucjonalista, prof. Anna Łabno, stawia pytanie – jak można przywracać coś, co przecież istniało?
– Rządy prawicy, zastąpione nowe władzą po ubiegłorocznych wyborach, były rządami praworządnymi. One były legalnie powołane, stosowały obowiązujące prawo, funkcjonowało sądownictwo – tłumaczy prof. Anna Łabno.
Tymczasem – zdaniem premiera Donalda Tuska – rząd jest na wewnętrznej wojnie.
– Mamy dzisiaj potrzebę działania w tych kategoriach „demokracji walczącej” – mówił we wrześniu Donald Tusk.
„Demokracja walcząca” objawiła się już tydzień po zaprzysiężeniu rządu. 20 grudnia media publiczne zostały siłowo przejęte przez ministra Sienkiewicza. Niecały miesiąc później podobnym, bezprawnym trybem rząd przejął kontrolę nad prokuraturą. Poseł do Parlamentu Europejskiego. Patryk Jaki, zwraca uwagę, że do takich działań inspirowały tzw. autorytety prawne.
– Mamy prof. Zolla, który mówi: wprowadzając praworządność nowa władza nie może iść drogą ustawodawczą. To znaczy, jaką drogą ma iść? To znaczy siłą wprowadzać to, co chce, jak nie drogą ustawodawczą czy nie drogą prawa? – pyta Patryk Jaki.
Działanie według wskazówek prof. Zolla premier Tusk zapowiedział przed zaprzysiężeniem rządu.
– Proszę się nie martwić o moją skuteczność. To będzie zgodnie z prawem, tak jak my je rozumiemy – mówił w listopadzie ubiegłego roku Donald Tusk.
Premier Tusk, stosując prawo tak, jak je rozumie, nie uznaje części Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa czy Trybunału Konstytucyjnego. To polityczna gra – wskazuje nowy prezes Trybunału, Bogdan Święczkowski.
– Trybunał jest w tej walce politycznej wykorzystywany całkowicie wbrew woli sędziów, wbrew woli Trybunału – podkreśla Bogdan Święczkowski.
Instytucje niekontrolowane przez władze są głodzone finansowo. Krajowa Rada Sądownictwa, Trybunał i Sąd Najwyższy – wbrew konstytucji – będą miały obcięte budżety na przyszły rok. Władza ma też za nic orzeczenia sądów – zauważa doradca prezydenta, prof. Andrzej Zybertowicz.
– Te, które są wygodne dla tej władzy, są respektowane. Te niewygodne są odrzucane. To jest bardzo zły prognostyk na przyszły rok – zaznacza prof. Andrzej Zybertowicz.
Układ rządzący twierdzi, że zgodnie z prawem nie da się reformować państwa, ponieważ ustawy wetuje prezydent.
– Mam nadzieję, że uda się to rozwiązać już po wyborach prezydenckich – mówi Anna Maria Żukowska z Lewicy.
Prezydenckie weto nie jest jednak dla władzy przeszkodą. Tak było m.in. z rozporządzeniami minister edukacji, Barbary Nowackiej, ograniczającymi lekcje religii – zaznacza mec. Łukasz Bernaciński z Ordo Iuris.
– Były rozmowy z kościołami, nie doszliśmy do porozumienia – to trudno. Opublikujemy rozporządzenie, tak jak nam się wydaje, że powinno brzmieć – wskazuje mec. Łukasz Bernaciński.
Mimo sprzeciwu, mimo protestów, bezprawne rozporządzenia są realizowane.
TV Trwam News




