Politycy PiS: Osoby, które uczestniczą w nagonce na M. Romanowskiego, odpowiedzą za to
Prokuratura została nielegalnie przejęta. Osoby, które uczestniczą w nagonce na Marcina Romanowskiego – mamy nadzieję, że w najbliższym czasie – za to odpowiedzą – powiedzieli w sobotę politycy Prawa i Sprawiedliwości: Jacek Ozdoba i Jan Kanthak.
W sobotę przed Sejmem odbył się briefing prasowy Jacka Ozdoby i Jana Kanthaka – obecnie posłów PiS, wcześniej polityków Suwerennej Polski.
„To co się dziś dzieje w wymiarze sprawiedliwości prędzej czy później zostanie rozliczone. (…) Będą pociągnięci do odpowiedzialności, bo nie uda się wyeliminować całej opozycji. Komunistom to też się nie udało” – mówił Ozdoba.
Nielegalne działania rządu z 13 grudnia. https://t.co/1ZuhziWIs5
— Jacek Ozdoba (@OzdobaJacek) December 14, 2024
Były wiceminister sprawiedliwości, obecny poseł PiS, a wcześniej polityk Suwerennej Polski, Marcin Romanowski od czwartku jest poszukiwany listem gończym. W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zadecydował o trzymiesięcznym areszcie polityka, podejrzanego w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości.
Od wtorku rano policjanci w celu zatrzymania posła przeszukiwali adresy, pod którymi mógł przebywać. Prokuratura przekazała, że poseł PiS od 6 grudnia nie loguje się do sieci i nie posługuje się żadnym numerem zarejestrowanym na jego dane osobowe.
„Nie wiemy, gdzie w tej chwili przebywa Romanowski” – przyznał w sobotę Ozdoba.
„Każdy obywatel ma prawo odwołania się i prawo do tego, aby organy ścigania były w ramach nadzoru obiektywne. Tymczasem w przypadku Prokuratury Krajowej mamy do czynienia z sytuacją absurdalną, ponieważ budynek PK został przejęty w sposób nielegalny i (…) jeśli prokuratorem krajowym jest Dariusz Barski, zaś w budynku jest Dariusz Korneluk, który twierdzi, że jest Prokuratorem Krajowym” – wskazał Ozdoba.
Jak zaznaczył, obecnie w wymiarze sprawiedliwości jest taka sytuacja: „nielegalni prokuratorzy, nielegalnie odwoływani prezesi sądów, co więcej, nielegalnie funkcjonujący sędziowie, którzy decydują w sprawach karnych i aresztowych polityków opozycji”.
„>>Bodnarowcy<< od samego początku, najprawdopodobniej na polecenie premiera Donalda Tuska, uznali za punkt honoru, aby rozliczyć się ze Zbigniewem Ziobrą i środowiskiem z nim związanym, dlatego że prokuratura zarządzana przez Ziobrę złapała na gorącym uczynku bliskich współpracowników Tuska” – ocenił z kolei Kanthak.
Prokuratura Krajowa zarzuca Marcinowi Romanowskiemu, który jako polityk Solidarnej Polski (a następnie Suwerennej Polski) był w latach 2019-2023 wiceszefem Ministerstwa Sprawiedliwości nadzorującym Fundusz Sprawiedliwości – popełnienie 11 przestępstw, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów na pieniądze z tego funduszu.
Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”. Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczał do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych. Zarzuty wobec Romanowskiego dotyczą również „przywłaszczenia powierzonego podejrzanemu mienia w postaci pieniędzy w łącznej kwocie ponad 107 mln zł oraz usiłowania przywłaszczenia pieniędzy w kwocie ponad 58 mln zł”.
Minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Adam Bodnar mówił w sobotę, że „podstawa prawna do pozbawienia wolności pana Marcina Romanowskiego zaistniała wtedy, kiedy sąd wydał postanowienie o tymczasowym areszcie – wcześniej nie było możliwości, aby pana Romanowskiego pozbawić tej wolności”.
„To, że Romanowski się ukrywa i nie chce stawić się przed wymiarem sprawiedliwości, jest najlepszym podsumowaniem roku rządów” – ocenił szef MS.
PAP



