fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Prokuratura nie ustaje w prześladowaniach ks. Michała Olszewskiego, posła Marcina Romanowskiego i dwóch zatrzymanych urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości

Prokuratura za wszelką cenę chce pozostawić księdza Michała Olszewskiego w areszcie. Śledczy stawiają kapłanowi kolejne zarzuty – tym razem o jego rzekome uczestnictwo w grupie przestępczej. Mieli do niej należeć także poseł Marcin Romanowski oraz dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Bezprawne aresztowanie ks. Michała Olszewskiego budzi ogromne emocje. Kapłan został aresztowany w Wielki Czwartek. W pierwszych godzinach po zatrzymaniu odmówiono mu wody i żywności, utrudniano skorzystanie z toalety. Kapłan został upokorzony, w nocy był nękany, kilkadziesiąt godzin pozostawał bez jedzenia. W jego obronie odbyły się liczne protesty.

– Na to w demokratycznym państwie nie powinno być absolutnie zgody – mówiła jedna z protestujących kobiet.

– Żadne prawo nie daje żadnej władzy, żeby w ten sposób traktować osoby zatrzymane – dodał drugi protestujący.

Polacy przychodzą każdego dnia przed areszt, gdzie osadzony jest ks. Michał, aby modlić się w jego intencji.

– Nie ma słów. To jest torturowanie. Nawet jak nie ma przemocy fizycznej, to jest jeszcze przemoc psychiczna – podkreśliła jedna z osób.

Pod koniec lipca Sąd Apelacyjny w Warszawie skrócił areszt wobec kapłana i dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Pojawiła się nadzieja, że to koniec aresztu wydobywczego. Teraz jednak prokuratorzy Adama Bondara postawili kapłanowi kolejne zarzuty. Tym razem o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Cel działań prokuratury jest bardzo jasny – wskazał dr Michał Skwarzyński, obrońca kapłana.

– Żeby obejść Sąd Apelacyjny w Warszawie i żeby prokuratura wystąpiła o przedłużenie aresztu dla ks. Michała Olszewskiego po 31 sierpnia, proszę nie mieć złudzeń, te zarzuty służą temu, żeby obejść to orzeczenie sądu apelacyjnego. Mamy do czynienia z sytuacją skandaliczną, co wpisuje się, niestety, w siłowe zmiany składów, w kwestie dotyczące tortur, w te rzeczy, które dotyczą ks. Michała Olszewskiego – powiedział dr Michał Skwarzyński.

W tej sprawie – jak podkreślił obrońca ks. Michała Olszewskiego – łamane są wszelkie możliwe zasady.

– Jestem zaskoczony, że znowu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości oraz w sprawie ks. Michała Olszewskiego jest radykalnie łamane prawo człowieka do obrony. Mnie jako obrońcy nikt nie powiadomił o tym, że dziś ksiądz Michał miał postawione zarzuty działania w grupie przestępczej z Marcinem Romanowskim. Nie dostałem żadnej wiadomości, nie wziąłem w niej udziału, bo skąd miałem wiedzieć – podsumował dr Michał Skwarzyński.

Obrońcy wskazali, że stawiane zarzuty są absurdalne. Co więcej, pojawiają się ostatniego dnia, kiedy prokuratura mogła wnosić o przedłużenie aresztu. Całość wygląda jak zwykła ustawka – wskazał socjolog, dr Jakub Koper.

– Mamy do czynienia, które nie znajduje się w UE, tylko poza UE i to można mieć na myśli te państwa, które graniczą z nami od wschodu. To, co się dzieje, pokazuje, że system sądownictwa nie działa – powiedział dr Jakub Koper.

Druga opcja jest taka, że system sądownictwa działa, ale na polityczne zlecenie. Polityczne wpływy były widoczne m.in. w decyzjach o przedłużeniu aresztu. W kwietniu wydał ją sędzia Piotr Kluz, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Teraz zaś zarzuty kapłanowi przedstawia prokurator Andrzej Woźniak. Śledczy został objęty wnioskiem o popełnieniu przestępstwa przez Tomasza Mraza. Według obrońców księdza M. Olszewskiego prokurator mógł uczestniczyć w nielegalnym pozyskiwaniu nagrań z rozmowy Tomasza Mraza z urzędniczką z Funduszu sprawiedliwości.

– Taki prokurator bez absolutnie niczyjego nacisku, polecenia powinien złożyć wniosek o wyłączenie go z tej sprawy – podsumował Piotr Żyłko, radca prawny.

Jak podkreślił radca prawny, mamy tu do czynienia z jawnym konfliktem interesów.

TV Trwam News

drukuj